Piastri: Nie rozumiem dlaczego tracę aż tyle do Norrisa

Australijczyk przez cały weekend w Barcelonie nie był w stanie nawiązać do osiągów partnera.
16.06.2617:00
Mateusz Szymkiewicz
29wyświetlenia
Embed from Getty Images

Oscar Piastri przyznał po Grand Prix Katalonii, że brakuje mu pomysłów, by wytłumaczyć słabe tempo na tle zespołowego partnera Lando Norrisa.

Aktualny mistrz świata podczas wyścigu na Circuit de Catalunya był w stanie nawiązać walkę z kierowcami Mercedesa, którzy przez cały weekend dysponowali osiągami na poziomie ścisłej czołówki. Tymczasem Piastri pozostawał daleko poza podium, by po awariach Antonellego i Leclerca finalnie przeciąć linię mety jako piąty ze stratą prawie minuty do zwycięzcy.

Dla Australijczyka jest to już kolejny weekend w tym roku, w którym wyraźnie odstaje od Lando Norrisa. Jak przyznaje, póki co brakuje mu argumentów, by racjonalnie wytłumaczyć tak dużą różnicę między nim a Brytyjczykiem.

Czy rozumiem dlaczego jestem za Lando? Nie do końca. Próbowałem wielu różnych ustawień i miałem pewne problemy. Lando w wyścigu był w stanie wywierać presję na kierowców Mercedesa. Póki co brakuje nam do nich jednej lub dwóch dziesiątych sekundy. W moim przypadku jest to więcej. Kiedy szukasz ostatnich setnych, samochód staje się trudny w prowadzeniu. Musimy wychodzić poza strefę komfortu, ale zdaje się, że to nie działa. Na pewno przysparza to dodatkowe problemy - powiedział Oscar Piastri.

Mistrz świata z sezonu 2016 - Nico Rosberg, uważa, że Piastri podtrzymując aktualną formę może dużo stracić na wartości przy potencjalnych ruchach na rynku transferowym. Ostatnio nie idzie mu najlepiej. Jego wartość rynkowa na przestrzeni ostatnich miesięcy oraz tygodni zaczęła spadać. Oscar nie czuje się zbyt komfortowo z nowymi przepisami oraz samochodami. To trochę dziwne, ale musi nad tym dalej pracować, ponieważ jest w trakcie tendencji spadkowej - powiedział Niemiec.

Inny mistrz świata - Jacques Villeneuve, jest przekonany, że Piastri wciąż nie podniósł się po załamaniu formy z września ubiegłego roku, kiedy to zaczął tracić przewagę w mistrzostwach nad Norrisem i Verstappenem. W pierwszej połowie zeszłego sezonu tylko o nim mówiło się w padoku. Podkreślano jak świetnym wyborem było zatrudnienie go, pokazywał to samo co na poziomie F3 i F2. Wtedy nagle jego forma uległa załamaniu i nie podniósł się już. To dziwne. Nikt już o tym nie mówi, ale jak długo to już trwa? Sześć miesięcy? Jesteś tak dobry jak twój ostatni wyścig, tak działa ten sport. Wyjątkiem jest Hamilton z tak pokaźnym dorobkiem mistrzostw, wtedy możesz na tym polegać. Tak czy inaczej, dwa lub trzy gorsze wyścigi i już cię nie ma - zakończył Kanadyjczyk.