Vasseur: Jeśli ktoś popełnił błąd, to byliśmy to my

Zespół Ferrari wziął odpowiedzialność za karę nałożoną na Lewisa Hamiltona.
25.07.2620:39
Maciej Wróbel
12wyświetlenia
Embed from Getty Images

Szef Ferrari, Frederic Vasseur, przyznał, że to po stronie zespołu leży odpowiedzialność za karę nałożoną na Lewisa Hamiltona za przyblokowanie Oscara Piastriego.

41-letni Hamilton stanął w sobotę przed szansą na zdobycie absolutnie rekordowego, dziesiątego w karierze pole position na torze Hungaroring. Kierowca Scuderii ostatecznie przegrał zaciętą batalię o zaledwie 0,012 sekundy, a szybszy okazał się Lando Norris z McLarena.

Wcześniej jednak Hamilton zaliczył nieudane, drugie pomiarowe kółko w Q3, które było o ponad półtorej sekundy gorsze od poprzedniego. Chwilę po przekroczeniu przez niego linii mety Max Verstappen wypadł z toru w 14. zakręcie, powodując wywieszenie żółtych flag, podczas gdy sam Hamilton spowolnił rozpoczynającego właśnie swoje ostatnie kółko Oscara Piastriego.

To właśnie ta sytuacja doprowadziła do nieporozumienia w komunikacji zespołu z kierowcą. Hamilton wydawał się zaskoczony, że Piastri pokonuje szybkie okrążenie, mimo że chwilę wcześniej minął Australijczyka między zakrętami 12 i 13, gdy ten znajdował się na okrążeniu przygotowawczym.

Poinformowaliśmy go, że Piastri nadjeżdża, ale zdecydowanie za późno - powiedział po kwalifikacjach Frederic Vasseur. Jeżeli ktoś popełnił błąd, to byliśmy to my.

Po przekroczeniu linii mety inżynier wyścigowy Hamiltona, Carlo Santi, przekazał przez radio: Piastri jedzie szybkie okrążenie... żółta flaga, żółta flaga.

Gdzie jest Piastri? - zapytał Hamilton.

Za tobą... żółta flaga - odpowiedział Santi.

Nagranie z kamery pokładowej pokazuje, że Hamilton spojrzał w lusterko przed wejściem w pierwszy zakręt, po czym obrał standardową linię przejazdu. Później wyjaśnił jednak sędziom, że nie zauważył Piastriego.

Choć na nagraniu słychać również komunikację radiową, należy pamiętać, że transmisje Formuły 1 emitują rozmowy zespołów z opóźnieniem wynoszącym od pięciu do piętnastu sekund. Ma to umożliwić realizatorom wyciszenie ewentualnych wulgaryzmów lub podjęcie innych decyzji redakcyjnych.

W tym przypadku oznacza to, że rozmowa została pokazana w transmisji już po tym, jak Hamilton zablokował Piastriego w pierwszym zakręcie, podczas gdy w rzeczywistości miała miejsce wcześniej - pomiędzy linią pomiaru czasu a dojazdem do zakrętu numer 1.

Piastri był na szybkim okrążeniu czy... ? - zapytał Hamilton, gdy Australijczyk go wyprzedził.

Po dłuższej chwili ciszy Santi odpowiedział: Rozproszyła mnie żółta flaga.