Verstappen: Samochód stał się niemożliwy do prowadzenia

Holender przypisuje swój obrót z końcówki Q3 problemom z aerodynamiką.
25.07.2620:26
Maciej Wróbel
36wyświetlenia
Embed from Getty Images

Max Verstappen uważa, że Red Bull w każdy weekend wyścigowy zmaga się z innym problemem. Tym razem, na Hungaroringu, Holender stwierdził, że jego samochód stał się niemożliwy do prowadzenia z powodu problemów z aerodynamiką.

Sesja kwalifikacyjna na Hungaroringu okazała się dla Red Bulla dużym rozczarowaniem. Przed weekendem szef zespołu Laurent Mekies liczył, że tor pod Budapesztem, wymagający efektywnego zarządzania energią, będzie nieco bardziej odpowiadał charakterystyce RB22. Rzeczywistość okazała się jednak o wiele bardziej brutalna.

Verstappen wystartuje do niedzielnego wyścigu z piątego pola (dzięki karze dla Kimiego Antonellego), natomiast jego zespołowy kolega Isack Hadjar ustawi się na ósmej pozycji. Co gorsza, Verstappen obrócił się również w ostatnim zakręcie, co - jego zdaniem - było najlepszym podsumowaniem całej sesji.

Ten weekend jest trudny od samego początku, ale kiedy zamiast opon degradacji ulega samochód, to mamy naprawdę poważny problem. I właśnie z tym mamy do czynienia - powiedział Verstappen.

Holender dał temu wyraz również przez radio zespołowe tuż po swoim obrocie. Samochód jest po prostu całkowicie zepsuty pod względem aerodynamicznym. Z każdym okrążeniem jest coraz gorzej. Co za żart. Naprawdę, co za beznadziejny weekend.

Rozmawiając z rodzimymi mediami w padoku, Holender wyjaśnił, że zespół dostrzegał problemy aerodynamiczne w danych telemetrycznych. Nie był jednak jeszcze w stanie określić ich dokładnej przyczyny. Ich skala była jednak na tyle duża, że samochód stał się - jak to sam określił - niemożliwy do prowadzenia.

Samochód z każdym kolejnym kółkiem miał coraz większą nadsterowność, a wszystkie problemy tylko się pogłębiały. Dojechałem do ostatniego zakrętu i samochód znów się obrócił. W pewnym momencie po prostu nie dało się już nim jechać.

Dwie poprzednie kraksy Verstappena były spowodowane obracającym się tylnym skrzydłem, jednak, zdaniem czterokrotnego mistrza świata, najbardziej frustrujące jest to, że za każdym razem problem okazuje się zupełnie inny.

Za każdym razem dzieje się coś innego. Trudno mi to wszystko zrozumieć, bo sam nie wiem dokładnie, na czym polegał problem. Było jednak jasne, że znowu coś jest nie tak, ponieważ już podczas kwalifikacji zespół poinformował mnie, że dane pokazują nieprawidłowości i pogarszającą się pracę aerodynamiki.

Oczywiście nie tego oczekujesz podczas kwalifikacji, a w tym momencie nie możesz już nawet zmienić ustawienia przedniego skrzydła. W efekcie cały samochód traci właściwy balans.

Dla Verstappena oznaczało to, że znalezienie odpowiedniego okna pracy samochodu przez cały weekend w Budapeszcie było praktycznie niewykonalne. To było po prostu niemożliwe - odpowiedział Holender, zapytany o to przez Motorsport.com.

Ten weekend od początku był bardzo trudny, a kwalifikacje były po prostu beznadziejne. Absolutnie nic się nie dało zrobić z tym samochodem.

Zapytany, czy fakt, że Red Bull niemal w każdy weekend zmaga się z innym problemem, nie doprowadza go już do desperacji, Holender odparł: Nie, nie... desperacja? To słowo już dla mnie nie istnieje. To jest już za mną. Po prostu zostawiamy to za sobą i jutro spróbujemy ponownie.