Red Bull rozważa przeniesienie zasobów na projekt bolidu na 2027 rok

Max Verstappen wskazuje na ograniczenia obecnej konstrukcji.
28.07.2622:53
Karol Kos
23wyświetlenia
Embed from Getty Images

Red Bull coraz poważniej rozważa wcześniejsze zakończenie rozwoju obecnego bolidu i skierowanie większej części swoich zasobów na przygotowanie samochodu na sezon 2027.

Decyzja ma związek z ograniczonym potencjałem obecnej konstrukcji oraz trwającymi problemami z jej charakterystyką, które od wielu miesięcy podkreśla Max Verstappen. Mimo że Holender regularnie wywalcza miejsca na podium, nie ukrywa swojego rozczarowania osiągami samochodu. Wokół przyszłości czterokrotnego mistrza świata wciąż pojawiają się spekulacje dotyczące możliwego odejścia z Red Bulla, choć zespół nieustannie próbuje przekonać go do pozostania na dłużej.

Były szef Formuły 1 Bernie Ecclestone przyznał, że nie wierzy już w mistrzowski tytuł Verstappena w tym sezonie. Przy takich kursach aż chciałoby się postawić zakład. Niestety wydaje się mało prawdopodobne, aby Max zdobył mistrzostwo - powiedział 95-letni Brytyjczyk w rozmowie z Blick.

Dziennikarz holenderskiego De Telegraaf, Erik van Haren, uważa natomiast, że Red Bull zawdzięcza Verstappenowi znacznie więcej, niż wskazują na to same wyniki. Red Bull powinien być Maksowi ogromnie wdzięczny za to, że wciąż jeździ dla tego zespołu - stwierdził.

Szef zespołu Laurent Mekies przyznał, że moment podjęcia decyzji o ograniczeniu rozwoju obecnego bolidu zbliża się wielkimi krokami. W pewnym momencie będziemy musieli zdecydować, jak podzielić nasze wysiłki pomiędzy obecny sezon a przyszły. Sądzę, że stanie się to wcześniej niż rok temu, zwłaszcza biorąc pod uwagę obowiązujące przepisy. Wówczas podejmiemy ostateczną decyzję - zaznaczył szef Red Bulla. Trudno sobie wyobrazić, abyśmy mogli utrzymać takie tempo rozwoju. Nadal jednak musimy znaleźć sposób na odrobienie brakujących trzech dziesiątych sekundy.

Mekies przyznał również, że od kilku sezonów Red Bull zmaga się z bardzo wąskim oknem pracy samochodu. Nie jest tak, że chcemy przez kolejne lata funkcjonować z tak wąskim zakresem optymalnych ustawień. To nie jest również kwestia tego, że nie słuchamy Maksa. Po prostu bardzo ostrożnie podchodzimy do kompromisów, które wpływają na osiągi samochodu - podkreślił.

Niedawno dyrektor techniczny Pierre Waché ujawnił, że Verstappen potrafi wyczuć zachowanie bolidu, którego inżynierowie nie są w stanie dostrzec w danych telemetrycznych. Mekies potwierdził te słowa. Fakty są takie, że Max wyczuwa rzeczy, których nie jesteśmy w stanie zmierzyć za pomocą obecnych czujników i analizy danych. Wynika to z jego niezwykłej wrażliwości oraz ogromnej wiedzy technicznej. Jestem przekonany, że większość kierowców nie byłaby w stanie zauważyć tego, co odczuwa Max, a czego my nie widzimy w danych - powiedział.

Szef Red Bulla nie ma wątpliwości, że właśnie ta cecha czyni Verstappena wyjątkowym. To największy atut Maksa. To właśnie dlatego jest siłą napędową sukcesów tego zespołu - dodał.

Sam Verstappen pozostaje jednak niewzruszony kolejnymi miejscami na podium. To oczywiście miłe, ale nie jest to coś, czym szczególnie się ekscytuję - powiedział w rozmowie z Viaplay.