Albon sceptycznie podchodzi o planowanych poprawek FW48

Williams szykuje duże zmiany w tegorocznym bolidzie na Grand Prix Azerbejdżanu.
06.08.2615:10
Karol Kos
12wyświetlenia
Embed from Getty Images

Alex Albon przyznał, że Williams czeka trudna druga część sezonu 2026, a priorytetem zespołu staje się już przygotowanie konkurencyjnego samochodu na przyszły rok.

Ekipa z Grove nie zdołała nawiązać do udanej minionej kampanii, w której dwukrotnie wywalczyła podia. Po jedenastu rundach tegorocznych mistrzostw Williams zajmuje dopiero dziewiąte miejsce w klasyfikacji konstruktorów z dorobkiem 11 punktów, sięgając po nie po raz ostatni przy okazji Grand Prix Monako.

Weekend na Węgrzech okazał się najgorszym w sezonie. Carlos Sainz i Alex Albon odpadli już w Q1, a w wyścigu zajęli odpowiednio 17. i 18. miejsce. Tymczasem Audi oraz Aston Martin, które w ostatnim czasie wprowadziły nowe poprawki, wyraźnie odskoczyły Williamsowi. Choć zespół przygotowuje duży pakiet modernizacji na Grand Prix Azerbejdżanu, który James Vowles określał wcześniej mianem niemal całkowicie nowego samochodu, Albon nie spodziewa się natychmiastowej poprawy.

Znamy słabe strony naszego samochodu i wiemy, w jakim kierunku musimy iść. W tym roku zespół wykonuje największą pracę, jaką widziałem, aby wyeliminować problemy wpisane w DNA tego bolidu. Doceniam ten wysiłek. Robimy dokładnie to, co trzeba, żeby wrócić na właściwe tory. Szkoda tylko, że znaleźliśmy się w takiej sytuacji. Czy wszystko zostanie naprawione dzięki poprawkom w Baku? Wątpię. Ten pakiet został zaplanowany już dawno temu. To, czym tak naprawdę zajmujemy się teraz, dotyczy przyszłorocznego samochodu. Chodzi o to, aby bolid na 2027 rok nie miał tych samych wad. To frustrujące, ale konieczne - powiedział Tajlandczyk.

Problemy Williamsa mają swoje źródło już na początku obecnego cyklu regulacyjnego. Zespół opuścił styczniowy shakedown w Barcelonie z powodu opóźnień produkcyjnych, a konsekwencje tych problemów są widoczne do dziś. FW48 nadal zmaga się z nadwagą, co szczególnie uwidoczniło się na wymagającym aerodynamicznie Hungaroringu.

Albon przyznał również, że ograniczenia samochodu uniemożliwiają mu pokazanie pełni swoich możliwości. Szczerze mówiąc, to frustrujące, bo nie mogę nawet prowadzić tak, jak potrafię. Zespół nie jest w stanie wydobyć ze mnie maksimum, ponieważ przez cały czas muszę jechać poniżej możliwości samochodu. Wiatr, podmuchy i charakterystyka toru sprawiają, że nie mogę złapać rytmu. Było może sześć okrążeń, kiedy warunki się ustabilizowały i wreszcie mogłem pojechać swoim tempem. Potem wiatr znów się nasilił i wszystko wróciło do punktu wyjścia. Masz wrażenie, że popełniasz błędy, ale tak naprawdę hamujesz w tych samych miejscach i robisz dokładnie to samo. Po prostu brakuje powtarzalności.