Tsunoda: Starty z Red Bullem odebrały mi przyjemność z Formuły 1
Japończyk przyznał, że nie rozumiał podłoża swoich problemów za kierownicą RB21.
17.09.2615:35
42wyświetlenia
Embed from Getty Images
Yuki Tsunoda przyznał, że frustrujący okres startów z Red Bullem w sezonie 2025
Japończyk po czterech latach spędzonych w juniorskiej ekipie austriackiego giganta, w poprzedniej kampanii doczekał się awansu do Red Bull Racing. Postawa Tsunody okazała się jednak ogromnym rozczarowaniem, ze względu na zdobycie zaledwie 30 punktów za kierownicą czołowego bolidu RB21.
Fatalne osiągi na tle Maksa Verstappena kosztowały zawodnika posadę w Formule 1, mając szansę pozostać w padoku wyłącznie jako trzeci kierowca Red Bulla i Racing Bulls. Aktualnie Tsunoda reprezentuje barwy drugiej z tych ekip, jako zastępstwo w ramach roszad wymuszonych urazem Isacka Hadjara.
26-latek dodał, że tegoroczne starty z Racing Bulls pozwoliły mu odzyskać satysfakcję za kierownicą bolidu F1.
Yuki Tsunoda przyznał, że frustrujący okres startów z Red Bullem w sezonie 2025
odebrał mu przyjemnośćz rywalizacji w Formule 1.
Japończyk po czterech latach spędzonych w juniorskiej ekipie austriackiego giganta, w poprzedniej kampanii doczekał się awansu do Red Bull Racing. Postawa Tsunody okazała się jednak ogromnym rozczarowaniem, ze względu na zdobycie zaledwie 30 punktów za kierownicą czołowego bolidu RB21.
Fatalne osiągi na tle Maksa Verstappena kosztowały zawodnika posadę w Formule 1, mając szansę pozostać w padoku wyłącznie jako trzeci kierowca Red Bulla i Racing Bulls. Aktualnie Tsunoda reprezentuje barwy drugiej z tych ekip, jako zastępstwo w ramach roszad wymuszonych urazem Isacka Hadjara.
Zdecydowanie sezon 2025 był najtrudniejszym w całej mojej karierze- powiedział Yuki Tsunoda.
Na pewnym etapie nie mogłem poznać samego siebie. Przestałem czerpać radość z życia. Cała sytuacja, a nawet same starty w Formule 1 przestały sprawiać mi przyjemność. Na pewno nie było tak jak w pierwszych trzech latach obecności w stawce.
Nawet po Grand Prix Abu Zabi nie wiedziałem jaki naprawdę samochód prowadziłem. Wciąż nie wiem z jakimi problemami musiałem się borykać, a nawet czego powinienem był się nauczyć, by dostosować się do wymagań bolidu. Nigdy wcześniej nie musiałem się aż tak zmagać, jak w sezonie 2025. Tak naprawdę nie mam czego żałować.
26-latek dodał, że tegoroczne starty z Racing Bulls pozwoliły mu odzyskać satysfakcję za kierownicą bolidu F1.
Naprawdę jestem w stanie cieszyć się tym, że jestem kierowcą Formuły 1 i należę do światowej czołówki, którą tworzy dwudziestu dwóch zawodników. Moim głównym celem pozostaje powrót do F1 i chcę tego dokonać. Zamierzam zmaksymalizować swoje szanse i mam nadzieję, że pojawię się tu w 2027 roku.
Mateusz Szymkiewicz