Verstappen: Spodziewam się bolesnego weekendu na Monzy

Niewykluczone, że bolidy będą osiągały niższe prędkości maksymalne niż na Hungaroringu.
04.09.2609:16
Mateusz Szymkiewicz
43wyświetlenia
Embed from Getty Images

Max Verstappen przyznał, że przy charakterystyce toru Monza spodziewa się bolesnego weekendu za kierownicą RB22.

Włoska świątynia prędkości jest najszybszym torem w całym kalendarzu i przy tegorocznych jednostkach napędowych, w których niemal połowa mocy pochodzi z MGU-K, spodziewana jest częsta obecność „super-clippingu”.

Temat zarządzania energią na torze Monza zdominował czwartkowe spotkania prasowe z kierowcami i według Oscara Piastriego, dane z symulatora wskazują na to, iż osiągane tutaj prędkości maksymalne będą niższe od tych z Hungaroringu.

Max Verstappen przyznał, że jazda obecną generacją bolidów podczas weekendu o Grand Prix Włoch może okazać się frustrującym doświadczeniem. Holender żartobliwie stwierdził, iż musi być w ten weekend bardzo delikatny w obsłudze przepustnicy.

Będzie tu dosyć boleśnie, ten tor jest bardzo wymagający pod kątem zarządzania energią. Nie chcę jednak brzmieć zbyt negatywnie - oznajmił czterokrotny mistrz świata. Jest jak jest. Mentalnie już się z tym pogodziłem. Jestem przygotowany na ten weekend, po prostu będzie tu nieco inaczej. Ujmę to w ten sposób: nie będzie się dało jechać na limicie, a sama obsługa przepustnicy będzie musiała być bardzo delikatna.

Dokonano pewnych zmian w przepisach, by sytuacja uległa poprawie. Lepiej nie znaczy jednak, że problemy zostały całkowicie wyeliminowane. Każdy stara się robić co w swojej mocy, mam tutaj na myśli FIA oraz Formułę 1. Dokładają wszelkich starań, by obecna sytuacja stała się zupełnie inna.

Paradoksalnie przed weekendem we Włoszech to Red Bull wymieniany jest w gronie faworytów. Stajnia z Milton Keynes prezentowała najlepsze osiągi w tym roku na szybkich torach, takich jak Red Bull Ring oraz Silverstone. Verstappen studzi jednak oczekiwania i przyznaje, że nie spodziewa się na Monzy cudów.

Nieszczególnie dobrze radziliśmy sobie na obiektach wymagających pod względem zarządzania energią. Nie spodziewam się tutaj cudów, może być nam tutaj trudno. Inne zespoły wprowadzają poprawki i wykonują realne kroki do przodu. Musimy dokonać lepszej optymalizacji samochodu i zrozumieć, co trzeba zmienić przed kolejnym sezonem - dodał Holender.