Mateschitz: Red Bull nigdy nie myślał poważnie nad odejściem z F1

Austriak pochwalił także dwóch kierowców swoich zespołów: Maxa Verstappena i Carlosa Sainza.
08.11.1614:01
Nataniel Piórkowski
1384wyświetlenia


Właściciel Red Bulla - Dietrich Mateschitz zdradził, że nawet w okresie załamania relacji z Renault jego firma nigdy nie myślała poważnie o odejściu z Formuły 1.

W świetle fatalnych relacji z francuskim producentem, Red Bull poświęcił sezon 2015 na poszukiwanie nowego dostawy jednostek napędowych. Austriacki koncern prowadził rozmowy z Mercedesem, Ferrari oraz Hondą, jednak wszystkie one kończyły się fiaskiem, a team z Milton Keynes został zmuszony do powrotu pod skrzydła Renault i korzystania z ich silników pod nazwą TAG Heuer.

W czasie trwania zakulisowych rozmów Mateschitz niejednokrotnie groził, że w przypadku braku możliwości zapewnienia RBR konkurencyjnych jednostek napędowych jego zespoły znikną z Formuły 1 - teraz przyznał jednak, iż nigdy nie istniało poważne ryzyko, że rzeczywiście do tego dojdzie.

Tak naprawdę nigdy o tym nie myśleliśmy, chociaż teoretycznie zawsze istniały okoliczności, które mogły pchnąć nas w tym kierunku, jak na przykład dobrze znana sprawa braku możliwości zapewnienia sobie dostawcy jednostek napędowych - powiedział w rozmowie z Marcą.

Mateschitz wyraził także podziw dla umiejętności Maxa Verstappena, który jego zdaniem może stać się taką ikoną Formuły 1 jak Ayrton Senna. Zapytany o to, czy dostrzega podobieństwa pomiędzy młodym Holendrem i charyzmatycznym Brazylijczykiem, odparł: Jeśli weźmiemy pod uwagę jego naturalny talent, siłę psychiczną i odwagę, jaką prezentuje w trakcie wyścigów, to tak. Max musi być jednak w stanie utrzymywać swoją szybkość, swoje umiejętności, swoją siłę przez okres kilku lat. Nikt nie wie, jak będzie wyglądała przyszłość, ale wierzymy w jego potencjał.

Właściciel Red Bulla pochwalił także Carlosa Sainza, ścigającego się w barwach juniorskiej stajni Toro Rosso. Carlos to wspaniały sportowiec, świetna osobowość. Ma charyzmę i talent. Jego problem polega na tym, że w Red Bullu mamy dwóch doskonałych kierowców w osobach Maxa i Daniela, a osiągi Toro Rosso są zbyt słabe, aby mógł nawiązywać walkę z kierowcami Mercedesa i Red Bulla. Mocno wierzę, że pozostanie Carlosa na kolejny rok w naszym juniorskim teamie będzie dla niego dobrym rozwiązaniem, zwłaszcza, iż mamy nadzieję, że uda nam się znacząco poprawić tempo bolidu.

KOMENTARZE

7
LeftersBuster
09.11.2016 10:20
@SmyrfKamil [quote="SirKamil"] choć przez lata człowiek się przyzwyczaja i punktowanie cynicznych krętaczy-mitomanów wchodzi w krew.[/quote] Bardzo ciekawe, bo jak Lopez przez lata kłamał jak najęty, to Ty łykałeś jego bajeczki niczym upośledzony penitariusz domu opieki społecznej legendy o Panie Twardowskim :D. Luksemburczyk był odporny na Twój dar ?
marios76
09.11.2016 08:58
@SirKamil Podpisuje sie:) @enstone Na tym etapie trzeba byc niepowaznym, zeby to robic. Senna zdominowywal swoich partnerow zespolowych w kazdym teamie a po przyjsciu do McLarena pokonal w pierwszym sezonie Prosta, ktory juz wtedy byl gwiazda pokroju Alonso, z dwoma tytulami na koncie. Na ta chwile Max odstaje od Daniela i nie wiadomo jak by sobie poradzil np. u boku Hamiltona czy Alonso. Moze byc kiedys na topie, ale jest w stawce kilku lepszych driverow.
macieiii
09.11.2016 08:57
Jak trzeba było zagrozić odejściem to myślał... gdyby nie Newey nie byliby zagrożeniem dla koncernów motoryzacyjnych.
enstone
08.11.2016 08:59
No proszę już tego smarkacza porównują do Senny .......
SirKamil
08.11.2016 03:16
Jeśli sam RB przyznaje, że bełkoczą i nawet nie warto splunąć na to co plotą- a co dopiero czytać, komentować, brać na poważnie- to chyba przestanę o tym przypomnać, choć przez lata człowiek się przyzwyczaja i punktowanie cynicznych krętaczy-mitomanów wchodzi w krew.
Aeromis
08.11.2016 02:31
Według mnie uwierzenie aktywnie zarabiającemu miliarderowi jest frajerstwem. Czasem oczywiście powie coś co się z prawdą pokryje, czasem po to aby ją ukryć, a to tylko dwa z miliarda innych powodów. Wcześniej mówił że mogą odejść, teraz że tylko teoretycznie. Red Bull poradziłby sobie bez F1, w to nie wątpię, a z tego sporo wynika.
mcracer1993
08.11.2016 02:03
Red Bull to jest zbyt ważny gracz w F1. Mają gigantyczne dochody z tego swojego napoju i ponieśliby ogromne straty, gdyby oba zespoły Red Bulla się ot tak wycofały.