Briatore: Alonso robi sobie przerwę od startów w Formule 1

Z kolei sam Hiszpan odniósł się do głosów, jakoby zmarnował karierę złymi wyborami ekip
25.11.1809:10
Mateusz Szymkiewicz
2038wyświetlenia
Embed from Getty Images

Flavio Briatore przyznał, że w tej chwili Fernando Alonso nie żegna się definitywnie ze startami w Formule 1.

Hiszpan po czterech rozczarowujących sezonach w barwach McLarena zdecydował się przerwać dalsze starty w Formule 1. Kierowca zamierza dokończyć supersezon w Długodystansowych Mistrzostwach Świata z Toyotą, a także przystąpi po raz drugi w karierze do Indianapolis 500.

Jak ujawnił Flavio Briatore, który znajduje się w grupie menedżerskiej Alonso, 37-latek w rzeczywistości zdecydował się na przerwę od startów w Formule 1, chcąc wrócić do niej w przyszłości. Uważam, że w tym momencie Fernando robi sobie przerwę. Zobaczymy co się wydarzy. Ma za sobą cztery frustrujące lata z niedorzecznymi osiągami ze strony McLarena.

Zdaniem 68-latka, Alonso jako kierowca Ferrari mógłby w tym roku świętować mistrzowski tytuł. W tym roku Ferrari mogłoby wygrać z Fernando, nie mam żadnych wątpliwości. Różnica w tym sezonie wynikała z kierowców. Gdyby mieli Fernando, a ich bolid pozwalałby maksymalnie na trzecie miejsce, to dojechałby nim trzeci. Jeżeli byliby w stanie sięgnąć po wygraną, to wygrałby. Wielokrotnie dojeżdżał wyżej niż na to pozwalał bolid.

Z Briatore zgadza się Bernie Ecclestone, który także wyobraża sobie powrót Fernando Alonso do startów w Formule 1. Mam przeczucie, że jeszcze tu wróci, ponieważ F1 potrzebuje go. Nie obchodzi mnie w barwach jakiego zespołu to się odbędzie, choć mam wątpliwości czy wróci do Ferrari lub McLarena. Wiem jednak, że dysponując zwycięskim bolidem nigdy by nie odszedł. Podjął wiele złych decyzji wybierając zespoły, co nie zmienia faktu, iż oglądanie jego problemów było dosyć smutne - stwierdził Brytyjczyk.

Z opinią o złych wyborach zespołów nie zgadza się jednak sam Alonso, który podkreśla, że zdołał wygrać dwa tytuły mistrza świata. Max Verstappen jest wielkim talentem, ale na jego koncie jest zero. Daniel Ricciardo też zero, Vettel nie wygrał nic z Ferrari, a Nico Hulkenberg nie ma nawet podium. Nikt nie mówi, że oni dokonali złych wyborów - dodał kierowca McLarena.

KOMENTARZE

4
kawbandos
27.11.2018 05:36
88 punktów straty Vetela do Hamiltona, mnóstwo błędów zespołu i zawodnika. Dochodzą też błędy z kwalifikacji, których nie pamiętam. -25 za gp Niemiec (wypadek) -13 za Włochy (kolizja z Hamiltonem, pewnie byłoby p1) -7 za Japonię (kolizja z Verstapenem) -6 za Francję (Kolizja z Botasem) -21 za Chiny (start z PP ale słaba jazda i słaba strategia, a w końcu kolizja z Verstapenem) -13 za Azejberdzan (zła strategia ferrari, przestrzelenie zakrętu w końcówce) -3 za Hiszpanie (błąd w pit stopie) -10 za Austrię (kara za blokowanie, pewnie byłoby p1 bez kary) -13 za USA (kara za ignorowanie czerwonej flagi, byłoby pewnie p1) -10 za Brazylię (problem z bolidem albo słaba jazda)
tcx
25.11.2018 04:43
@piro Ktokolwiek by był w Ferrari, to i tak by przegrał z Mercedesem. Demonizujecie HAM i ALO. Też uważam, że są lepsi od VET ale bez przesady.
piro
25.11.2018 10:58
Z Vettelem trochę nie trafił bo przejście do Ferrari było strzałem w dziesiątkę jeżeli chodzi o konkurencyjny bolid. Zakładam że ich bolidem takie osobistości jak Hamilton czy Alonso spokojnie by w tym roku zdobyły tytuł (być może nawet w zeszłym roku). Co do Hulka to też trochę nietrafione bo on nigdy nie miał tego luksusu że dla niego zwalniało się miejsce w każdej ekipie.
ekwador15
25.11.2018 09:14
akurat porównanie Alonso, który mówi o Maxie, to nietrafione, bo Max zadebiutował i został w rodzinie Red Bulla. Nigdzie jeszcze nie przeszedł aby czegoś żałować. Oczywiscie Red Bull powinien wygrywać więcej, ale to wczesny etap w karierze Maxa. To samo Ricciardo. Teraz dopiero po sezonie, dwóch można powiedzieć, kto z nich dokonał lepszego wybory choć Maks ma jeszcze duuzo czasu na przejście. Alonso czas w Mclarenie to czas stracony, u Maxa w Red bullu nie jest to czas stracony, bo uczy się wygrywać i jest perspektywa, że ten team może powalczyć o mistrzostwo w najbliższych latach. Czy to zły wybór zostaać w Red Bullu, chyba nie.