Leclerc nie był zadowolony z taktyki Ferrari

Monakijczyk nie rozumiał, dlaczego Vettel wykonał podcięcie i wysunął się na prowadzenie.
22.09.1917:08
Nataniel Piórkowski
1902wyświetlenia
Embed from Getty Images

Charles Leclerc nie mógł łatwo pogodzić się z utratą prowadzenia w Grand Prix Singapuru na rzecz zespołowego kolegi - Sebastiana Vettela.

Kierowca Ferrari utrzymał prowadzenie po starcie wyścigu, ale później nie notował zbyt konkurencyjnych czasów, próbując wydłużyć żywotność opon w swoim bolidzie.

Scuderia postanowiła, że jako pierwszy po świeże ogumienie zjedzie zajmujący trzecie miejsce Vettel. Decyzja ta pozwoliła wykonanie strategicznego podcięcia - Niemiec zyskał przewagę tempa i po pit stopie Leclerca wysunął się na prowadzenie.

Jeśli mam być z wami zupełnie szczery, to nie rozumiem tego podcięcia, ale omówimy to po wyścigu - przyznał Leclerc w komunikacie radiowym.

Podczas neutralizacji 21-latek powiedział: Chcę wszystkiego. Nawet trybów silnika. Jego inżynier odparł na to: Musimy dowieźć bolid do mety. Musimy zarządzać jednostką napędową i dojechać do mety.

Leclerc odrzekł: Nie zrobię nic głupiego. Nie taki jest mój cel. Chcę, abyśmy zdobyli dublet. Po prostu sądzę, że to nie fair. Ale to się nie zmieni. Nie będę głupi, nie martwcie się.

Po zakończeniu rywalizacji Leclerc powiedział: Ciężko przegrywa się wyścig w taki sposób, ale nasz zespół wywalczył dublet i jestem z tego zadowolony. To nasz pierwszy dublet w tym sezonie. Zasługujemy na to.

Przybyliśmy tutaj licząc na podium, a wyjeżdżamy z dwoma najwyższymi pozycjami, więc jestem zadowolony. Osobiście czuję rozczarowanie, ale każdy na moim miejscu miałby takie same emocje. Czasem tak bywa, ale wrócę silniejszy.

Vettel dodał, że wezwanie na zmianę opon otrzymał dosłownie w ostatniej chwili. Jeśli dobrze pamiętam, to powiedziano mi o tym zakręt wcześniej. To był chyba 21. wiraż, więc tuż przed wjazdem do alei serwisowej. Nie wiem, czy pit stop ten był reakcją na zjazd kogoś innego. Dzisiaj nam się udało, więc się cieszę.