F1 bez Roberta Kubicy i bez transmisji w TVP?

W tym sezonie Robert nie znajdzie się w stawce kierowców wyścigowych F1
30.12.1913:32
Sponsorowane
687wyświetlenia
Embed from Getty Images
Odejście Roberta Kubicy z zespołu Williamsa i koniec ścigania Polaka w F1 w sezonie 2020 będzie miało swoje konsekwencje. Według słów dyrektora TVP Sport, kibice Formuły 1 nie zobaczą już Grand Prix F1 w publicznej telewizji.

Efekt Roberta Kubicy - o tym pisaliśmy w poprzednim artykule i korzystając z dostępnych danych i statystyk widać było wyraźnie, że już sama zapowiedź powrotu po wypadku Polaka do ścigania w F1 sprawiła, że polscy fani zaczęli znów więcej oglądać wyścigów na torach całego świata. Jego odejście także ma swoje skutki

Rekordy w TVP Sport


Kanał TVP Sport posiadał prawa do relacjonowania wyścigów F1 2019 od 45 minuty zmagań na torze. W całym sezonie zdecydowanie najchętniej oglądane było Grand Prix Węgier, w dalszej kolejności GP Niemiec i GP Bahrajnu. Zmagania na torze Hungaroring ściągnęły zapewne nie tylko największą liczbę kibiców z Polski na trybuny, ale też przed telewizory. W TVP Sport oglądalność przekroczyła 550 tys. Powyżej 400 tys. widownia w TVP Sport miała miejsce przy okazji wyścigów w Bahrajnie oraz w Niemczech. Co ciekawe ewidentny spadek nastąpił w końcowej fazie sezonu, gdy wiadomo już było, że drogi Kubicy i Williamsa się rozchodzą, a Polak najpewniej zakończy swoją przygodę jako kierowca wyścigowy F1.

Transmisje F1 nieopłacalne?


Koniec ścigania się Kubicy w F1 sprawił, że wszystkie podmioty zaangażowane lub powiązanie ze startami Polaka w Formule 1, zaczęły się zastanawiać co dalej i jak będzie wyglądał sezon 2020. Sytuacji kompletnie nie zmieniają coraz większe szanse Kubicy na zostanie kierowcą rozwojowym jednego z zespołów F1, najpewniej Alfa Romeo. Z marketingowego punktu widzenia liczą się wyścigi, zasięgi i oglądalność Grand Prix F1. O to, czy polscy kibice nadal będą mogli liczyć na częściowe transmisje wyścigów F1 w TVP Sport został zapytany dyrektor stacji, Marek Szkolnikowski. - F1 jest produktem drogim i dość ekskluzywnym, idealnym wręcz dla kodowanego kanału. Formułą 1 bez Kubicy nie będziemy zainteresowani - otwarcie przyznał dyrektor telewizji. - Wyniki oglądalności były rewelacyjnie, dużo lepsze niż na Eleven, a przypomnę, że F1 był dla nas jednym z bardzo wielu produktów, natomiast dla Eleven, poza piłką klubową, F1 jest driverem, czyli tym, co ma najbardziej przyciągnąć widzów. Ktoś powie, że mamy większy zasięg, ale przy tak ekskluzywnych pozycjach ma to mniejsze znaczenie - dodał Szkolnikowski.

F1 nadal w tv


Tak, jak wspomniał dyrektor TVP Sport polskim fanom F1 pozostaje oglądanie tego sportu na kanale Eleven Sports. Telewizja ta ma wykupioną pełną licencję na pokazywanie wyścigów F1 aż do 2021 roku. Kanał ten traktuje F1 bardzo prestiżowo, stąd specjalni wysłannicy na wyścigi, studio, analizy oraz transmisje kwalifikacji czy samych wyścigów. Wszystko wskazuje także na to, że wobec zaistniałej sytuacji stacja ta nie zechce odsprzedać komuś innemu sublicencji na F1, tak jak to było w tym sezonie z TVP Sport.

Polacy zobaczą Kubicę w DTM?


Wciąż otwarte pozostaje pytanie, czy polscy fani ścigania będę w ogóle mieli szansę oglądać w akcji Roberta Kubicę, który ma ścigać się serii DTM. Czy wobec tej zmiany publiczna telewizja jest w ogóle zainteresowania tymi wyścigami, które do tej pory w Polsce nie były powszechnie znane i popularne?. - Prowadziliśmy nawet wstępne rozmowy z DTM, natomiast wszystko zależałoby od kalendarza wyścigów i tego, czy udałoby się znaleźć miejsce w naszej ramówce. Poza tym ważna jest kwestia zaangażowania Orlenu w cały projekt i nie wiem czy ten sponsor będzie nalegał na to, by wyścigi Roberta w DTM były pokazywane w otwartym kanale, czy wystarczy np. tylko cotygodniowy magazyn podsumowujący występy Polaka. Moim zdaniem nie jest to ranga otwartej telewizji - mówi w wywiadzie dla sport.tvp.pl Marek Szkolnikowski, co nie jest dobrym znakiem. Ale! Transmisje z DTM można było w Polsce w ubiegłym sezonie oglądać za darmo na YouTube. Nie wiadomo jednak czy starty Roberta Kubicy i jego popularność nie wpłyną na zmianę zasad. Wiadomo jednak na pewno, że spora rzesza polskich kibiców będzie zainteresowana śledzeniem na żywo dalszych wyczynów Kubicy, który wciąż ma chrapkę na ściganie i wygrywanie.