Byli kierowcy spekulują na temat przyszłości Binotto w Ferrari

Z kolei klienci włoskiego producenta są przekonani, że spadek osiągów wynika z jednostki.
05.07.2010:00
Mateusz Szymkiewicz
942wyświetlenia
Embed from Getty Images

Byli kierowcy Formuły 1 spekulują, że tegoroczne problemy Ferrari mogą być początkiem końca Matti Binotto w zespole.

Stajnia z Maranello ma za sobą rozczarowujące kwalifikacje do Grand Prix Austrii, w których Sebastian Vettel zakończył udział na etapie Q2. Z kolei szczytem możliwości Charlesa Leclerca było siódme pole startowe.

Równie dużym rozczarowaniem były osiągi klienckich zespołów Ferrari - Haasa oraz Alfy Romeo. W porównaniu do zeszłorocznych wyników kwalifikacji, tempo Haasa spadło o 0,6 sekundy, natomiast Alfy Romeo aż o 1,1 sekundy. Niewykluczone, że problemy wynikają z jednostki napędowej, wokół której Ferrari zawarło tajne porozumienie z FIA, będąc podejrzanym o stosowanie nielegalnych rozwiązań.

Trudno powiedzieć co się stało, ale zarówno my jak i Ferrari mieliśmy poważne problemy - powiedział Kevin Magnussen z Haasa. Ludzie mogą mówić co chcą, ale nie jest to coś o czym myślę [jednostka Ferrari].

Partner Duńczyka - Romain Grosjean, zapytany, co stoi za tak rozczarowującymi osiągami Haasa w kwalifikacjach na Red Bull Ringu, odpowiedział krótko: Zapytajcie Ferrari. Z kolei dyrektor sportowy stajni z Maranello - Laurent Mekies, dodał, że strata jest trudna do zrozumienia.

Za winnego obecnego stanu rzeczy uważany jest szef Ferrari - Mattia Binotto. Zdaniem Nicka Heidfelda, wkrótce mogą ruszyć spekulacje na temat dalszej przyszłości Włocha w zespole. Może być dużo powiedziane na temat umieszczenia kogoś nowego na czele zespołu. W ostatnich latach niewiele układało im się gładko - powiedział 43-latek.

Z kolei Ralf Schumacher uważa, że problemy Ferrari wynikają ze zbyt dużej liczby obowiązków Matti Binotto, który jednocześnie pełni funkcję szefa zespołu oraz dyrektora technicznego. W piłce nożnej na tym etapie już byłyby spekulacje o przyszłości trenera. Przy wszystkich potyczkach wewnątrz zespołu oraz kwestii silnika, zespoły jak McLaren i Racing Point znalazły się przed nimi. Tak duża praca nie może być wykonywana przed jedną osobę [Binotto]. Musi być rozdzielona na grupę. W czasach Michaela [Schumachera] władza była w rękach trzech osób, a w Mercedesie rządzi pięciu ludzi.

JJ Letho jest przekonany, że Mattia Binotto wkrótce zapłaci swoją głową za słabą formę Ferrari w sezonie 2020. Polityka tam ruszy już niebawem, zmiany w grupie zarządzającej zostaną przeprowadzone bardzo szybko - uważa Fin.