Hockenheim wyklucza organizację GP Niemiec w sezonie 2020

F1 miała uznać tor za nieatrakcyjny ze względu na wysokie restrykcje dot. koronawirusa.
23.07.2017:01
Mateusz Szymkiewicz
711wyświetlenia
Embed from Getty Images

Tor Hockenheim potwierdził, że definitywnie nie pojawi się w kalendarzu Formuły 1 na sezon 2020.

Niemiecki obiekt od wielu miesięcy prowadził rozmowy z Liberty Media na temat potencjalnego wyścigu w tegorocznych mistrzostwach. Uważano, że Hockenheim nieoficjalnie pełni funkcję rezerwowego toru lub może liczyć na otrzymanie organizacji Grand Prix w październiku.

Jak się okazuje, rozmowy z Formułą 1 miały upaść ze względu na plan włodarzy serii, którzy od września chcą powrotu kibiców na trybuny. Pierwszą rundą z publicznością ma być wrześniowe Grand Prix Rosji, natomiast region, w którym zlokalizowane jest Hockenheim, ma surowe restrykcje dotyczące koronawirusa i niewiele wskazuje na to, by w najbliższym czasie mogły zostać poluzowane.

Z dzisiejszego punktu widzenia, potencjalny wyścig w październiku nie mógłby zostać rozegrany z publicznością większą niż pięćset osób - powiedział Jorn Teske, dyrektor zarządzający Hockenheim. Z ekonomicznego punktu widzenia, to sprawia, że dla Formuły 1 jesteśmy mniej atrakcyjni niż pozostałe tory, które są gotowe wpuścić kibiców pod określonymi warunkami. W tej chwili nie jesteśmy w stanie podbić naszej propozycji, by zorganizować Grand Prix w specjalnych okolicznościach w trakcie pandemii. Możemy potwierdzić, że nie będzie wyścigu na Hockenheim w 2020 roku.

Spekuluje się, że tegoroczne Grand Prix Niemiec może dojść do skutku na Nurburgringu. Region, w którym znajduje się legendarny tor, ma zdecydowanie mniejsze restrykcje związane z koronawirusem i w grę wchodziłoby wpuszczenie kibiców. Jedyne wątpliwości dotyczą pogody w październiku, która może zakłócić przebieg weekendu.

Nie mamy w tej chwili nic do zaraportowania. Dyskusje między Formułą 1 a Nurburgringiem wielokrotnie miały miejsce od czasu ostatniego wyścigu w 2013 roku. Do naszych rozmów ponownie doszło w tym roku. Tak jak wielokrotnie podkreślaliśmy w przeszłości, wyścig musi mieć dla Nurburgringu ekonomiczny sens - powiedział rzecznik toru.