Bottas: Moje szanse na tytuł zaczynają się oddalać

Zdaniem 30-latka, oprócz GP Austrii, żaden weekend nie był dla niego w pełni udany.
16.08.2022:20
Maciej Wróbel
2058wyświetlenia
Embed from Getty Images

Valtteri Bottas przyznaje, że po zajęciu trzeciego miejsca w Grand Prix Hiszpanii, jego szanse na mistrzowski tytuł w sezonie 2020 zaczynają się oddalać.

Po wyścigu na torze Catalunya Valtteri Bottas ponownie stracił dystans do prowadzących w mistrzostwach Lewisa Hamiltona i Maxa Verstappena. Fin traci obecnie do zespołowego partnera już 43 punkty i kolejnych sześć do kierowcy Red Bulla.

Bottas w Hiszpanii miał utrudnione zadanie już po starcie do wyścigu, kiedy to zbyt wolno ruszył z miejsca i został wyprzedzony przez Verstappena i Strolla. Kierowca Mercedesa wprawdzie szybko uporał się z Kanadyjczykiem, lecz przez resztę wyścigu nie był w stanie nawiązać walki z Verstappenem. Na pocieszenie Fin zdołał wywalczyć dodatkowy punkt za najszybsze okrążenie.

Po wstępnej analizie uważam, że winien był słaby start - przyznał Bottas po wyścigu. Myślę, że nienajlepiej ruszyłem z miejsca, mój czas reakcji też mógł być lepszy. Po prostu nie był to idealny początek, który był potrzebny w tym momencie. Ponadto na tym torze, jeśli chłopaki za tobą zostają przez ciebie podciągnięci, a ty nie wystartowałeś zbyt dobrze i nie jesteś wzięty na hol przez nikogo, to płacisz za to cenę. To rozczarowujące i dalekie od ideału.

Nie mam pojęcia, jaka dokładnie w tej chwili jest różnica w punktacji, ale jest zbyt duża. I znów widzę, jak moje szanse na tytuł się oddalają. Poświęcimy teraz kilka dni na to, by przyjrzeć się wszystkiemu i zobaczyć, co poszło źle. A potem ruszymy naprzód. Oczywiście w tym momencie czuję duże rozczarowanie, ale wiem, że jak zawsze zdołam się odbudować i bez wątpienia w Spa będę w pełni gotów mentalnie i dam z siebie wszystko. W tej chwili chciałbym być jednak w zupełnie innym miejscu.

Kierowca Mercedesa zapytany o to, co przede wszystkim sprawiło, że wydarzenia w sezonie 2020 przestały układać się po jego myśli nie był w stanie wskazać jakiegokolwiek czynnika. W tej chwili nie mogę powiedzieć. Miałem dobry start do pierwszego wyścigu i niezłe tempo w każdy weekend. Kwalifikacje za każdym razem były bardzo wyrównane. Czasami Lewis pokonuje mnie, czasem ja jego. Różnice są niewielkie.

Nie mogę więc teraz podać konkretnej przyczyny. Ciężko powiedzieć. Miałem dwa nieudane wyścigi na Silverstone, które były po prostu pechowe. Może gdy upłynie trochę czasu, będę mógł podać jakąś przyczynę, teraz nie mam odpowiedzi. Oprócz pierwszego wyścigu, było raczej źle. Nie było weekendu, który poszedłby gładko i bezproblemowo, więc oprócz Grand Prix Austrii, jest to dla mnie jak dotąd kiepski sezon.

To oczywiście rozczarowujące, więc dobrze będzie mieć przerwę. Mam nadzieję, że odbędzie się jeszcze wiele wyścigów, może nawet dziesięć lub coś około tej liczby. Mam nadzieję, że tak będzie. Jak na razie, jest daleko od ideału.

30-latek przyznał również, że nie ma problemu z dostosowaniem się do intensywnego tempa, w jakim rozgrywany jest sezon 2020 - przez ostatnie siedem tygodni odbyło się aż sześć Grand Prix. Szczerze mówiąc, jest w porządku. Mieliśmy bardzo długą przerwę od wyścigów, więc tak naprawdę każdy z nas był na to gotowy i zdeterminowany, by przystąpić do sezonu.

Czasem być może jest chęć, by spędzić więcej czasu z ludźmi, z którymi nie wolno ci się aktualnie spotykać. Nie możesz też tego zrobić, bo to jest jedyna szansa na tytuł, a ja zamierzam zrobić wszystko, by ten cel osiągnąć. Jest jeszcze wiele możliwości i to mi pomaga, ale dziś jestem bardzo sfrustrowany, ponieważ przez dwa ostatnie weekendy straciłem mnóstwo punktów do Lewisa i dziś było podobnie.

Dla mnie pod kątem mentalnym ważne jest, aby zdobywać więcej punktów od Lewisa i Maxa, ale dziś się tak nie stało, więc nie jest łatwo. Jak mówiłem jednak wcześniej, nie czuję zwątpienia. Znajdę w sobie ducha walki na następny weekend i będę próbował dalej - zakończył Fin.