Vasseur: Decyzja w sprawie kierowców może zapaść w październiku

Szef Alfy żałuje także straconego treningu Micka Schumachera przed GP Eifelu.
19.10.2019:04
Maciej Wróbel
631wyświetlenia
Embed from Getty Images

Szef Alfy Romeo, Frederic Vasseur, spodziewa się, że decyzja w sprawie przyszłorocznego składu kierowców ekipy z Hinwil zapadnie jeszcze w tym miesiącu.

Zespół Alfy Romeo wciąż nie potwierdził żadnego kierowcy na sezon 2021. Uważa się jednak, że Kimi Raikkonen zdecyduje się na kontynuowanie startów w F1, natomiast fotel należący obecnie do Antonio Giovinazziego najprawdopodobniej przejmie aktualny lider klasyfikacji generalnej Formuły 2, Mick Schumacher.

21-letni Schumacher miał zaplanowany start w pierwszym treningu przed Grand Prix Eifelu. Ostatecznie jednak fatalna pogoda uniemożliwiła rozegranie obu piątkowych sesji, przez co Niemiec wciąż czeka na debiut w oficjalnej sesji F1.

Pomimo tego, że nie zaplanowano kolejnych treningów dla Schumachera, Frederic Vasseur nadal twierdzi, że decyzja w sprawie przyszłorocznego składu ekipy może zapaść już wkrótce. W ubiegły piątek chyba mówiłem, że do ogłoszenia składu może dojść w ciągu paru najbliższych tygodni - powiedział Francuz. Myślę więc, że decyzja powinna zapaść w październiku, aby móc zapewnić sobie spokój ducha na ostatnie cztery rundy.

Vasseur przyznał, że żałuje straconej szansy na debiut Micka Schumachera w piątkowym treningu na Nurburgringu. To wielka strata dla wszystkich, a w szczególności dla Micka. Był bardzo zaangażowany. W ubiegłym tygodniu odwiedził fabrykę, ciężko pracował z inżynierami i dobrze przygotował się do występu w treningu. A potem stało się to, co się stało. Z pewnością to duża strata, ale jestem pewien, że przynajmniej coś wyniósł z tych przygotowań.

Szef Alfy dodał, iż nie będzie łatwo o kolejny występ Niemca w treningu ze względu na nowe obiekty w kalendarzu, a także potrzebę większej ilości kilometrów dla Giovinazziego. Nie będzie to łatwe, ponieważ w Portimao wszyscy będą musieli nauczyć się toru. Nie jest więc to dobre miejsce na FP1, natomiast na Imoli nie będzie piątkowych treningów.

Potem jedziemy do Stambułu. Będziemy musieli usiąść i przedyskutować to z Antonio, co nie będzie w tej chwili łatwe. Mick ma z kolei później przed sobą jeszcze dwie rundy w Formule 2.

Vasseur podkreślił również, że podczas testów danego kierowcy nie był brany pod uwagę najlepszy czas okrążenia, a ocena zawodnika pod kątem pracy zespołowej i współpracy z inżynierami. Kiedy kierowca oddaje bolid na FP1 komuś innemu, najważniejsze jest, aby uniknąć wypadku, który mógłby wpłynąć na drugi trening. Prosimy więc takiego kierowcę o spokojne podejście.

Nie możemy więc oceniać go na podstawie czasu okrążenia. To byłoby niesprawiedliwe. Chodzi nam bardziej o podejście, o to, jak kierowca jest w stanie podkręcić tempo podczas treningu oraz o informacje zwrotne, jakie są w stanie przekazać zespołowi. Jeśli więc mówimy o czystym tempie, musisz bardziej zaufać temu co pokazuje w F2, aniżeli temu, co pokazał on podczas dziesięciu okrążeń pierwszego treningu.

Jest to dla nas jedyny sposób jako zespołu, aby ocenić nastawienie kierowcy, relację, jaką zbudował z zespołem, oraz informacje, jakie mu przekazuje - zakończył Francuz.