Alfa Romeo potwierdza fiasko rozmów z Haasem

Jean-Philippe Imparato zapewnia jednak, że chce utrzymania marki w motorsporcie.
20.12.2319:24
Maciej Wróbel
1040wyświetlenia
Embed from Getty Images

Dyrektor generalny Alfy Romeo, Jean-Philippe Imparato, potwierdził, że zrezygnował z możliwości przedłużenia obecności marki w F1 w kolejnym sezonie.

W 2018 roku Alfa Romeo powróciła po wielu latach do Formuły 1 jako tytularny sponsor zespołu Sauber. Rok później włoska marka zwiększyła swoje zaangażowanie w F1, a zespół zmienił nazwę na Alfa Romeo Racing. Pod tą nazwą stajnia z Hinwil rywalizowała w F1 do końca sezonu 2023.

Jednakże w związku z kupnem udziałów w Sauberze przez Audi i zaplanowanym na rok 2026 wejściem producenta z Ingolstadt do F1, Alfa Romeo była zmuszona zakończyć współpracę z ekipą z Hinwil. Jednocześnie pojawiły się doniesienia, że Włosi mogą podjąć się rozmów z Haasem, by potencjalnie rozpocząć współpracę na podobnych zasadach, co z Sauberem.

Możliwość dołączenia do amerykańskiej stajni definitywnie jednak w ostatnim wywiadzie dla Ouest France wykluczył dyrektor generalny Alfy, Jean-Philippe Imparato. Czy chcieliśmy powtórzyć takie doświadczenia, na tych samych warunkach, poprzez bycie sponsorem zespołu za około dwukrotnie większe pieniądze? Nie - powiedział Imparato.

Nie, ponieważ to nie przyniosłoby niczego nowego, a ja mam teraz środki, które mogę zainwestować w rozwój moich produktów. Stanie się sponsorem innego zespołu i rozpoczęcie takiej samej historii nie miało większego sensu.

Imparato dodaje jednocześnie, że - choć nie podjęto jeszcze wiążących decyzji - wciąż pozostaje zainteresowany utrzymaniem Alfy Romeo w najwyższych kategoriach motorsportu. Obecnie koncentracja marki spoczywa na startach w Le Mans i WEC.

Jeśli mam to zrobić, to nie jako sponsor, a jako właściciel - kontynuuje prezes Alfy. Po drugie, zamierzamy to robić przez długi czas. Nie angażowalibyśmy się na mniej niż trzy sezony, przy jednym czy dwóch latach na przygotowania.

Imparato zwraca również uwagę na przeszkody natury finansowej. Równanie ekonomiczne wciąż mnie jeszcze nie przekonało i nie chciałbym, aby firma podjęła ryzyko, które zepchnie ją z powrotem do obszarów, w których ponosiłaby straty.

Istnieje pewne niebezpieczeństwo, jakim jest tendencja do inflacji w wydatkach na wyścigi długodystansowe, co zaczyna wyglądać podobnie, jak w roku 2015. Mimo wszystko chcemy coś robić, więc ciężko pracujemy. Jak tylko znajdziemy coś, co działa, poinformujemy o tym, jaki to będzie program.