Russell: Powrót do Williamsa trudniejszy od przejścia do Mercedesa

Brytyjczyk wyjaśnia, że przyzwyczajenie się do lepszej maszyny nie było trudne.
15.12.2015:18
Łukasz Godula
907wyświetlenia
Embed from Getty Images
George Russell powiedział, że trudniej było powrócić do Williamsa w Abu Zabi niż zasiąść za sterami Mercedesa.

Brytyjczyk został wypożyczony do Mercedesa jako zmiennik Lewisa Hamiltona podczas Grand Prix Sakhiru po tym, jak u mistrza świata stwierdzono obecność koronawirusa. Russell był na drodze do swojego pierwszego zwycięstwa w F1, jednak zamieszanie podczas postojów i przebita opona zepchnęły go na dziewiąte miejsce.

Hamilton był w stanie powrócić do walki w finale sezonu w Abu Zabi, więc Russell powrócił do Williamsa, gdzie ścigał się do tej pory od 2019 roku. Wypowiadając się na temat kolejnej zmiany samochodów, Russell przyznał, że ponowne poprowadzenie Williamsa było wyzwaniem.

Tak naprawdę było trudniej powrócić do Williamsa, ponieważ Mercedes posiada niesamowity samochód - wyjaśnił. Mercedes daje ci to, czego chce każdy kierowca wyścigowy od bolidu. W przypadku tej maszyny to kierowca kontroluje bolid, a czasami w naszym wypadku to auto steruje kierowcą.

Musimy reagować na to co robi nasze auto, podczas gdy w Mercedesie to ty je kontrolujesz. Dzieje się tak tylko gdy masz do dyspozycji świetne auto, wtedy jazda jest prawdziwą przyjemnością. Może też dlatego tak łatwo było mi nabrać prędkości w ten jeden weekend.

Russell zaliczył trudny wyścig na torze Yas Marina, gdyż musiał pogodzić kwestię oszczędzania hamulców z jednoczesnym dbaniem o temperatury opon.

Byliśmy na limicie z temperaturą hamulców - powiedział. Musieliśmy je oszczędzać, inaczej podchodzić do atakowania i hamowania, jak również używać innego balansu. To oczywiście ma negatywny wpływ na opony. Gdy nie można ostro hamować, spadają temperatury opon, jednak tor również był coraz zimniejszy, więc musiałem mocno atakować zakręty, by utrzymać temperaturę opon. Wszystko było postawione na ostrzu noża przez cały wyścig.

Tak ogólnie był to dobrze przejechany wyścig biorąc pod uwagę problemy, które mieliśmy. Jednak gdy tor zaczyna się schładzać to musisz atakować na limicie, czego nie byliśmy w stanie robić. Tak więc cieszę się, że tak się skończyło. Alfy Romeo były od nas szybsze w ten weekend, a pokonaliśmy Haasa i Giobinazziego.