Organizacja GP Turcji stoi pod znakiem zapytania

Brytyjskie władze umieściły kraj na tak zwanej czerwonej liście.
08.05.2110:18
Nataniel Piórkowski
523wyświetlenia
Embed from Getty Images

Formuła 1 analizuje wpływ, jaki na Grand Prix Turcji mogą mieć decyzje brytyjskiego rządu podjęte w związku z pandemią COVID-19.

Decyzją władz w Londynie Turcja będzie umieszczona na tak zwanej czerwonej liście. Każda osoba powracająca do Zjednoczonego Królestwa z kraju znajdującego się w tym wykazie, musi odbyć 10-dniową kwarantannę w hotelu wyznaczonym przez instytucje rządowe.

Turcja zostanie dopisana do czerwonej listy 12 maja - miesiąc przed Grand Prix Turcji.

Wiadomo już, że o ile brytyjskie władze przyznawały F1 pewne wyjątki związane z sytuacją pandemiczną, to nie będą one mogły być zastosowane w przypadku kraju znajdującego się na czerwonej liście.

Brytyjski sekretarz do spraw transportu - Grant Shapps stwierdził, że Turcja nie powinna być kierunkiem podróży, chyba że jest mowa o najbardziej wyjątkowych okolicznościach.

Komentując sprawę rzecznik Formuły 1 zakomunikował: Jesteśmy świadomi oświadczenia brytyjskiego rządu, związanego z wprowadzeniem restrykcji w podróżowaniu do Turcji. Oceniamy sytuację i w najbliższych dniach przekażemy w tej sprawie więcej informacji.

Jeśli Grand Prix Turcji nie będzie mogło dojść do skutku, uważa się, że faworytami do zajęcia wolnego miejsca w kalendarzu są Nurburgring lub Mugello.