Alonso spodziewa się strategicznych niespodzianek w GP Holandii

"Będzie nam towarzyszył element przypadkowości, nad którym nie mamy żadnej kontroli".
05.09.2113:19
Nataniel Piórkowski
314wyświetlenia


Fernando Alonso spodziewa się, iż wyścig o Grand Prix Holandii będzie obfitował w strategiczne niespodzianki ze względu na skąpe dane dotyczące zużycia opon i duży potencjał do wystąpienia incydentów.

Treningi na Zandvoort były często przerywane czerwonymi flagami, przez co zespoły nie mogły zrealizować założonych planów badawczych. Kierowcy zwracają uwagę, że trudno jest obecnie przewidzieć, jak ogumienie Pirelli poradzi sobie z obciążeniami na pierwszym stincie.

Dodatkowo ze względu na ograniczone możliwości wyprzedzania oraz niższą niż standardowo prędkość w alei serwisowej, zespoły będą próbować za wszelką cenę uniknąć taktyki dwóch pit stopów. Sytuację mogą jednak zmienić neutralizacje, o które - jak pokazały dotychczasowe sesje i wyścigi F3 - nie będzie wcale tak trudno.

Alonso tłumaczy: Kierowcy, którzy będą mogli wybrać opony na start, mogą mieć lekką przewagę strategiczną, ponieważ podczas treningów nigdy nie przejechaliśmy więcej niż 15-20 okrążeń [na jednym komplecie]. Tak naprawdę po raz pierwszy położymy maksymalny nacisk na strategię. Możemy więc ujrzeć niespodzianki, możemy też zostać przez nie poszkodowani.

Z drugiej strony na tym torze istnieje wysokie prawdopodobieństwo wyjazdu samochodu bezpieczeństwa - widzieliśmy to w poprzednich sesjach, żółte flagi, czerwone flagi, neutralizacje. Trzeba w tym wszystkim mieć trochę szczęścia.

Może safety car wyjedzie na tor w chwili, gdy właśnie planujesz swój pit stop i dzięki temu wykonasz go bez utraty pozycji na torze? A może będzie odwrotnie, może zjedziesz do boksów a trzy okrążenia później dojdzie do neutralizacji, na której skorzystają twoi rywale, którzy od razu cię wyprzedzą?.

W tym wyścigu będzie nam towarzyszył element przypadkowości, nad którym nie mamy żadnej kontroli. Zobaczymy, jak wszystko się potoczy.

Lando Norris z McLarena, który po nieudanych kwalifikacjach przystąpi do wyścigu z trzynastego pola startowego, także spodziewa się chaotycznego wyścigu. W zasadzie jako kierowca nie chcesz tu być w żadnym innym miejscu, jak na samym czele stawki. Będzie ciężko, ale sytuacja jest taka sama dla wszystkich. To dla nas szansa na odrobienie kilku pozycji.

W kontrze do słów Norrisa wypowiada się jednak zdobywca pole position - Max Verstappen. Holender także spodziewa się ciężkiej przeprawy w niedzielnych zawodach. Wyprzedzanie jest tu mimo wszystko bardzo trudne. Nawet w trakcie kwalifikacji widzieliśmy, że wszystkim zależało na zapewnieniu sobie wolnej przestrzeni a nie holowaniu za bolidem z przodu.

Przed nami trudny wyścig. Opony będą musiały poradzić sobie z dużym obciążeniem ze względu na wszystkie szybkie zakręty. Z całą pewnością nie będzie to łatwa przeprawa. Czeka nas wiele okrążeń, ale oczywiście ważne jest to, by być na czele.