Hamilton: Ten weekend pokazał, że nigdy nie wolno się poddawać

Siedmiokrotny mistrz świata zadedykował zwycięstwo swojemu ojcu.
14.11.2120:25
Nataniel Piórkowski
1668wyświetlenia
Embed from Getty Images

Zwycięzca Grand Prix Sao Paulo - Lewis Hamilton podkreśla, jak ważną zasadą w życiu jest to, aby niezależnie od okoliczności nigdy się nie poddawać.

W trakcie weekendu na Interlagos Mercedes i Hamilton musieli zmierzyć się z dwoma poważnymi przeciwnościami. Najpierw ze względu na wymianę silnika, Brytyjczyk otrzymał karę cofnięcia o pięć miejsc na starcie niedzielnego wyścigu. Później został zdyskwalifikowany z rezultatów kwalifikacji, przez co sprint rozpoczął z końca stawki.

Do niedzielnego Grand Prix Hamilton ruszył z dziesiątego pola - 5 pozycji niżej od tej, na której zakończył sobotnie zawody. Dzięki doskonałemu tempu kierowca ze Stevenage nie tylko powrócił do ścisłej czołówki, ale pokonał rywala w walce o mistrzowską koronę - Maxa Verstappena w pojedynku o zwycięstwo w Sao Paulo.

Przed tym weekendem ani przez moment nie pomyślałem, że będziemy w stanie zredukować naszą stratę w takim wymiarze, jak zrobiliśmy to dzisiaj. Musieliśmy się zmierzyć z różnymi przeciwnościami, ale myślę, że to tylko pokazało wszystkim, iż nigdy nie wolno się poddawać.

Niezależnie od tego, z czym się zmagasz, musisz po prostu naciskać i walczyć. Nigdy nie można ustawać w boju. Tak właśnie przeszedłem przez ten weekend - czerpiąc inspirację ze wszystkiego, co działo się wokół mnie.

Czuję się tak, jakbym odniósł dzisiaj pierwsze zwycięstwo w karierze. Od chwili, gdy ostatni raz stałem na najwyższym stopniu podium zdążyło już minąć sporo czasu.

Hamilton zdradził, że szczególną motywację dały mu słowa ojca, który przypomniał mu sytuację z juniorskiego etapu kariery.

Naciskałem jak tylko mogłem, zaczynając z ostatniego miejsca w stawce. Później kara cofnięcia o pięć pozycji. Myślę, że to był najtrudniejszy tydzień, z jakim kiedykolwiek przyszło mi się zmierzyć.

Mój tata przypomniał mi jednak sezon 2004, gdy ścigałem się w Formule 3 w Bahrajnie. Wtedy startowałem jako ostatni, ale najpierw zająłem dziesiąte miejsce a później dojechałem do mety jako pierwszy. To zwycięstwo dedykuję mojemu tacie.