Horner: Potrzebowaliśmy takiego odbicia po GP Australii

Szef RBR podkreśla, że dublet z Imoli da jego zespołowi dużo pewności siebie.
24.04.2218:59
Nataniel Piórkowski
938wyświetlenia
Embed from Getty Images

Christian Horner określił Grand Prix Emilii-Romanii mianem odbicia, którego Red Bull potrzebował po zawodzie z Melbourne. Brytyjczyk podkreślił, że dublet wywalczony przez Maxa Verstappena i Sergio Pereza da jego ekipie dużo pewności siebie przed kolejnymi eliminacjami.

Przed dwoma tygodniami Verstappen odpadł z wyścigu na Albert Park, gdy zmierzał po pewne drugie miejsce. Była to kolejna po GP Bahrajnu awaria techniczna, która pozbawiła Holendra dużej zdobyczy punktowej.

Na Imoli Red Bull dyktował warunki już od piątkowych kwalifikacji. W sobotę Verstappen odniósł zwycięstwo w sprincie a w niedzielę uzupełnił swój dorobek o wygraną w Grand Prix i bonusowy punkt za najszybsze okrążenie.

Horner stwierdził: To było odbicie, którego tak bardzo potrzebowaliśmy po rozczarowaniu z Australii. Zaliczyliśmy tutaj fenomenalny występ. Podjęliśmy trochę ryzyka, wprowadzając kilka drobnych modyfikacji do naszego bolidu. Gdy możesz pracować nad nimi tylko przez jedną sesję, to naprawdę trudno wszystko odpowiednio ocenić.

Atakowaliśmy od samego początku weekendu a obaj nasi kierowcy byli niesamowici. Zarówno Max jak i Checo jechali znakomicie i wywalczyli dwie najwyższe lokaty. To wszystko jest zasługą zespołu.

Podniesienie się po rozczarowaniu z Australii, powrót do walki z takim wynikiem jak ten tutaj... To jeden z najlepszych rezultatów w całej historii naszego zespołu.

Po weekendzie na Imoli strata Red Bulla do Ferrari wynosi już tylko jedenaście punktów. Z kolei Verstappen zbliżył się do Leclerca na 27 "oczek".

To bardzo długi sezon, ale sądzę, że po tym weekendzie zyskamy dużo pewności siebie. W kwestii mistrzostw ważne było dla nas odebranie Ferrari kilku punktów. Dokonaliśmy tego w obu klasyfikacjach. Postaramy się przenieść tę formę do Miami, na zupełnie nowy tor.

Leclerc stracił szansę na zajęcie trzeciego miejsca, gdy próbując doścignąć Pereza stracił panowanie nad bolidem w Variante Alta. Horner wyjaśniał, że szykana ta była fragmentem toru, w którym Monakijczyk był regularnie szybszy od Meksykanina. Szef RBR ocenił, że lider klasyfikacji generalnej stał się trochę zbyt chciwy po tym, jak w jego bolidzie znalazły się miękkie opony.

Błędy mogą zdarzyć się każdemu, ale Charles miał rzeczywiście dużo szczęścia, że w ogóle ukończył ten wyścig i zajął w nim szóste miejsce. Dla nas był to bonus, bo byliśmy w stanie odebrać im trochę więcej punktów niż miałoby to miejsce w sytuacji, gdyby stanął na podium.