Wolff: Hamilton nie jest kierowcą numer dwa

Austriak zapewnia, że obaj jego kierowcy niezmiennie cieszą się równym statusem.
19.05.2217:41
Maciej Wróbel
1310wyświetlenia
Embed from Getty Images

Toto Wolff zaprzecza, jakoby George Russell miał już być traktowany przez zespół Mercedesa jako nowy lider zespołu.

Początek sezonu 2022 zdecydowanie nie układa się po myśli Lewisa Hamiltona. Siedmiokrotny mistrz świata po pięciu rozegranych rundach przegrywa wewnętrzną rywalizację z nowym partnerem zespołowym, George'em Russellem. 24-latek zdobył o 23 punkty więcej od Hamiltona i jest jedynym kierowcą w stawce, który w każdym z tegorocznych Grand Prix meldował się w czołowej piątce.

Zdaniem byłych kierowców F1, Ralfa Schumachera i Jacquesa Villeneuve'a, w Mercedesie dochodzi już do zmiany warty. Z tego typu stwierdzeniami nie zgadza się jednak szef stajni z Brackley, Toto Wolff. Zupełnie nie popieram tego typu komentarzy - powiedział 50-latek w rozmowie z gazetą Osterreich. Mogę się jedynie uśmiechnąć. George wykonuje dobrą robotę, ale dokładnie tego się po nim spodziewaliśmy.

Austriak zaprzeczył również doniesieniom, jakoby Hamilton miał nie móc skupić się na ściganiu ze względu na oddalającą się szansę na rekordowy, ósmy tytuł, czy też z powodu ostatnich kontrowersji wokół przepisów zakazujących noszenia biżuterii. Niczego takiego nie zauważyłem w zespole. To wszystko szumi gdzieś w tle i jest nakręcane wyłącznie przez prasę. Lewis i George naciskają na siebie nawzajem.

Wolff jednak przyznaje, że jego zdecydowanym faworytem do wygranej w sezonie 2022 jest Max Verstappen. Mimo wszystko zapewnia też, że Mercedes nie spisał jeszcze na straty tegorocznej kampanii. W zeszłym roku Max jeździł samochodem gorszym od obecnego i zdobył tytuł. Teraz ma najszybszy bolid i wszystko przychodzi mu łatwiej. Sytuacja wygląda korzystnie dla niego.

Liczę że zespół osiągnie w Barcelonie "mini kamień milowy" dzięki ulepszeniom. Mamy taką nadzieję, że rzeczy pójdą w innym kierunku. Szybko się uczymy. Wolff nie przejmuje się również doniesieniami mówiącymi o tym, że Ferrari zamierza od Grand Prix Hiszpanii korzystać z nowej mieszanki farby, która ma być o kilogram lżejsza. Robimy to już od dłuższego czasu. Już teraz mamy najlżejszą farbę - stwierdził szef Mercedesa.