Horner: Odłamki z AlphaTauri zrujnowały wyścig Verstappena

Kierowca Red Bulla początkowo sądził, iż doszło w jego samochodzie do przebicia opony.
04.07.2212:08
Maciej Wróbel
2581wyświetlenia
Embed from Getty Images

Christian Horner ujawnił, że za drastycznym spadkiem tempa Maxa Verstappena w niedzielnym wyścigu o Grand Prix Wielkiej Brytanii stał zgarnięty przez niego z toru odłamek z samochodu AlphaTauri.

Aktualny mistrz świata był na początkowym etapie rywalizacji jednym z głównych kandydatów do odniesienia wygranej na Silverstone. W pewnym momencie Holender zaczął tracić prędkość, sądząc początkowo, iż doszło u niego do przebicia opony. Mimo szybkiej wymiany ogumienia problem nie zniknął, a Verstappen do końca wyścigu zmagał się z brakiem tempa i rzutem na taśmę obronił siódmą pozycję przed Mickiem Schumacherem.

Powtórki wykazały, że na początku wyścigu w samochód Verstappena uderzyły odłamki z samochodu Charlesa Leclerca i początkowo problemy Holendra z bolidem powiązano właśnie z tą sytuacją. Po wyścigu szef Red Bulla, Christian Horner, potwierdził jednak, że przyczyną problemów mistrza świata był fragment bolidu AlphaTauri, który został przez Verstappena zgarnięty z toru niedługo po kolizji Pierre'a Gasly'ego z Yukim Tsunodą i utknął pod podłogą RB18 należącego do Holendra.

Horner dodał, że feralny odłamek spowodował zakłócenie przepływu powietrza i kosztowało to Verstappena utratę dwudziestu procent maksymalnej siły docisku. Nie przebiliśmy opony - powiedział szef stajni z Milton Keynes. Max zgłosił coś, co zdawało się być 'kapciem', jednak tak naprawdę uderzył na 11. okrążeniu w odłamek z samochodu AlphaTauri, który odpadł po incydencie z ich udziałem.

Ukończył potem wyścig z uszkodzoną podłogą, w której znajdował się kawałek owiewki z AlphaTauri pod podłogą samochodu. Utknął tam i działał jak blokada - dodał Horner.

Sam kierowca przyznał, że podczas jazdy nie miał pojęcia, co jest źródłem jego problemu, jednak szybko je odnalazł po krótkiej inspekcji w parc ferme. Gdy wyskoczyłem z samochodu i spojrzałem pod podłogę, to lewa strona była całkowicie popękana, wszystko było zniszczone - powiedział Holender. Gdy wyszedłem na prowadzenie po błędzie Carlosa, nieco dalej, w piątym zakręcie, leżał odłamek z włókna węglowego.

Gdy tam dojechałem, nie było możliwości mocnego skrętu w lewo lub w prawo, więc spróbowałem uderzyć w niego czołowo. Zamiast tego wpadł on pod podłogę i wszystko zniszczył. Wydawało się, jakbym przebił oponę, ponieważ straciłem balans, a samochód bardzo podskakiwał. Zdecydowaliśmy się na postój, ale nawet potem samochód był bardzo trudny w prowadzeniu.

Lider klasyfikacji generalnej podkreślił, że w zaistniałej sytuacji zarządzanie oponami stało się niezwykle trudne. Ciężko było znaleźć odpowiedni balans aerodynamiczny i nie było łatwo zadbać o twarde opony. Koniec końców uważam, że siódme miejsce jest dobrym wynikiem biorąc pod uwagę zniszczenia.