Verstappen: Red Bull nie może sobie pozwolić na potknięcia

Christian Horner podkreśla z kolei, że do końca sezonu wciąż zostało dużo czasu.
04.08.2217:09
Maciej Wróbel
995wyświetlenia
Embed from Getty Images

Max Verstappen ostrzegł swój zespół, że ten nie może pozwolić sobie na jakiekolwiek potknięcia w kolejnych wyścigach sezonu, nawet pomimo znacznej przewagi w obu klasyfikacjach.

Podczas ostatniego weekendu, na Węgrzech, Holender wygrał swoje ósme Grand Prix w sezonie 2022, powiększając w ten sposób przewagę nad swoim głównym rywalem, Charlesem Leclerkiem, do aż 80 punktów. Zespół Red Bull Racing oddalił się natomiast od Ferrari na 97 oczek.

Verstappen zdołał sięgnąć na Hungaroringu po wygraną nawet pomimo problemu z silnikiem, jaki wystąpił w jego samochodzie podczas kwalifikacji, przez co 24-latek był zmuszony do startu z zaledwie 10. pozycji. W odniesieniu zwycięstwa Verstappenowi nie przeszkodził także błąd popełniony krótko po objęciu prowadzenia, kiedy to Holender obrócił swój samochód na wyjściu z 13. zakrętu.

Mimo świetnego występu w niedzielnym Grand Prix Węgier i coraz bardziej wyraźnego prowadzenia Red Bulla w klasyfikacjach kierowców i konstruktorów, Max Verstappen przestrzegł swój zespół i nawołuje do utrzymania czujności, by uniknąć wszelkich błędów, które mogliby wykorzystać Charles Leclerc i Ferrari.

To jest oczywiście naprawdę duża przewaga - powiedział Verstappen po wyścigu na Węgrzech. Nie możemy sobie jednak pozwolić na zbyt wiele takich dni, jakie mieliśmy choćby w sobotę. Nawet w wyścigu mieliśmy pewne trudności ze sprzęgłem i zmianą biegu na wyższy, przez co prowadzenie bolidu nie należało do najprzyjemniejszych.

Oczywiście generalnie wygląda to dobrze, ale nie możemy przestać pracować i wciąż musimy poprawiać pewne elementy.

Niezawodność pakietu była główną bolączką Red Bulla na początku sezonu - Verstappen z powodu usterek mechanicznych nie ukończył dwóch z trzech pierwszych Grand Prix, przez co po Grand Prix Australii Charles Leclerc mógł cieszyć się 46-punktowym prowadzeniem w klasyfikacji kierowców.

Sytuacja zmieniła się jednak diametralnie w dalszej części sezonu. Liczne błędy zarówno kierowców Ferrari, jak i samego zespołu, a także kosztowne awarie zaowocowały znaczną stratą Scuderii do Red Bulla w obu klasyfikacjach oraz rosnącym zagrożeniem ze strony Mercedesa tuż przed letnią przerwą.

Podobnie jak Verstappen, także i szef Red Bulla, Christian Horner, mimo komfortowego prowadzenia ostrożnie podchodzi do rywalizacji w dalszej części sezonu. Świetnie jest udać się na letnią przerwę w taki sposób, ale wciąż czeka nas mnóstwo ścigania - powiedział Brytyjczyk. Ferrari jest szybkie, a Mercedes wraca do gry. Ciągle przed nami długa, długa droga w mistrzostwach, a do tego jeden wyścig sprinterski.

Niczego zatem nie bierzemy za pewnik. Ciągle czeka nas mnóstwo wyścigów na bardzo różnych torach - dodał Horner.

Osiem odniesionych zwycięstw Verstappena przy dziewięciu wyścigach wciąż do rozegrania sprawia, że w zasięgu Holendra znajduje się rekord trzynastu zwycięstw w jednym sezonie należący do Sebastiana Vettela i Michaela Schumachera. Do takiej perspektywy z dużą rezerwą podchodzi jednak sam zainteresowany.

Nie wiem, oczywiście spróbujemy wygrać możliwie jak najwięcej wyścigów w pozostałej części sezonu - przyznał Verstappen. Bardziej istotne jest oczywiście utrzymanie prowadzenia w mistrzostwach. Przede wszystkim to będziemy próbowali zabezpieczyć.