Perez zdezorientowany dochodzeniem sędziów

Zwycięzca wyścigu jest podejrzany o naruszenie przepisów związanych z neutralizacją.
02.10.2217:53
Nataniel Piórkowski
1326wyświetlenia


Sergio Perez przyznaje, że jest zdezorientowany dochodzeniem wszczętym przez FIA, które w teorii może doprowadzić do utraty jego zwycięstwa w GP Singapuru.

Meksykanin objął prowadzenie tuż po starcie, wyprzedzając przed pierwszym zakrętem zdobywcę pole position - Charlesa Leclerca.

Podczas wyścigu poinformowano jednak, że Meksykanin będzie musiał złożyć sędziom wyjaśnienia w sprawie potencjalnego naruszenia zasad związanych z samochodem bezpieczeństwa. Gdyby kierowca Red Bulla otrzymał karę czasową przekraczającą 7,5s, spadłby na drugą pozycję w końcowej klasyfikacji wyścigu.

Nie mam pojęcia, o co tak naprawdę chodzi. Zespół powiedział mi, że w mojej sprawie zostało wszczęte dochodzenie i poprosił o zwiększenie przewagi na Charlesem. To właśnie zrobiłem.

Zapytany o to, jak sklasyfikowałby swoje zwycięstwo w Singapurze na tle trzech innych triumfów, zawodnik z Guadalajary odparł: Z pewnością był to mój najlepszy występ. Kontrolowałem ściganie, chociaż dogrzanie opon nie było takie proste.

Trzy finałowe okrążenia okazały się niezwykle intensywne. Nie odczuwałem tego aż tak bardzo, gdy siedziałem w bolidzie, ale kiedy wyszedłem z kokpitu, wszystko zaatakowało ze zdwojoną siłą. Dałem dzisiaj z siebie wszystko, aby tylko odnieść zwycięstwo.

Leclerc żałuje słabego startu
Leclerc był w niedzielę jednym kierowcą, który dorównywał tempem Perezowi na suchym torze. Monakijczyk przyznaje, że cieniem na jego wyścigu położył się słaby start.

Naciskałem przez cały wyścig. Start nie poszedł po naszej myśli, bo zaliczyliśmy lekki uślizg. To sprawiło, że straciliśmy pozycję a nasza sytuacja mocno się skomplikowała. Wyścig był bardzo ciężki. Teraz potrzebuję dobrze przespać noc. Zaraz po tym rozpoczynamy przygotowania do weekendu w Japonii.