Antonelli wygrywa Grand Prix Miami
19-latek wytrzymał naciski ze strony Norrisa. Piastri uzupełnia czołową trójkę.
03.05.2620:49
596wyświetlenia
Embed from Getty Images
Andrea Kimi Antonelli odnosi w Grand Prix Miami swoje trzecie z rzędu zwycięstwo i znacząco powiększa swoją przewagę w mistrzostwach nad George'em Russellem, który dziś finiszuje tuż za podium. Bliski powtórzenia sukcesu ze sprintu był Lando Norris, który jednak musiał zadowolić się drugą lokatą. Najniższy stopień podium wywalczył Oscar Piastri.
Wyścig rozpoczął się na suchym torze, a niemal wszyscy kierowcy wyposażeni zostali w pośrednie ogumienie. Wyjątkiem był startujący z pit lane Isack Hadjar, który otrzymał twarde opony.
Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta
Ruszający z pierwszego rzędu Antonelli i Verstappen nie mieli w tym roku zbyt udanych startów do wyścigu i... nie inaczej było tym razem! Kiepski start tej dwójki bezlitośnie wykorzystał Leclerc. W pierwszym zakręcie bronić próbował się jeszcze Verstappen, który jednak obrócił samochód i tylko cudem nie doszło w tym przypadku do uderzenia w bandy czy kontaktu z innym kierowcą. Antonelli w całym tym zamieszaniu zdołał utrzymać się na drugim miejscu, tuż za Leclerkiem, a za nimi plasowali się Norris, Piastri i Russell. Verstappen kontynuował zaś jazdę na dziesiątej pozycji.
Na początku trzeciego kółka Russell uporał się z Piastrim, podczas gdy Verstappen błyskawicznie przystąpił do odrabiania strat i do 4. kółka zdołał wyprzedzić Albona i Lawsona i teraz był ósmy. Antonelli tymczasem odzyskał rezon i na dojeździe do 17. zakrętu bez większych trudności wyprzedził Leclerca, wracając na prowadzenie. Szybko jednak dała o sobie znać natura nowej F1, czyli efekt jojo. Leclerc powrócił na czoło stawki na dojeździe do 11. zakrętu, a na prostej startowej swoją szansę zwietrzył Norris, który zepchnął Antonellego na trzecią pozycję.
Demolka na szóstym kółku
Szóste okrążenie przyniosło pierwsze w tym wyścigu poważniejsze incydenty, które musiały zaowocować pierwszym wyjazdem samochodu bezpieczeństwa. Najpierw błąd popełnił Isack Hadjar, który uszkodził zawieszenie podczas pokonywania szykany, po czym wpadł na ścianę, a chwilę później Liam Lawson - który podjął zbyt optymistyczną próbę ataku - uderzył w tył bolidu Pierre'a Gasly'ego w 17. zakręcie, posyłając bolid Francuza na bariery. Dla całej trójki był to koniec zmagań. Z wyścigu wycofał się także Nico Hulkenberg, który już wcześniej, na pierwszym okrążeniu, zjeżdżał na nieplanowany postój w celu wymiany przedniego skrzydła.
Neutralizację postanowili wykorzystać Verstappen i Bottas, którzy zjechali po świeże komplety opon - Holender otrzymał twarde ogumienie, zaś kierowca Cadillaca został wyposażony w miękkie opony. Rywalizację wznowiono pod koniec jedenastego okrążenia. Leclerc prowadził przed Norrisem, Antonellim, Russellem, Piastrim i Hamiltonem. Ostatnie punktowane pozycje zajmowali Colapinto, Albon, Sainz i Bearman. Verstappen po swoim postoju spadł na szesnastą lokatę.
Trzynaste kółko przyniosło kolejną w tym wyścigu zmianę lidera, którym został Lando Norris. Brytyjczyk wyprzedził Leclerca na dojeździe do 11. zakrętu, a w 17. zakręcie kierowca Ferrari spadł na chwilę również za Kimiego Antonellego, ale był w stanie odzyskać pozycję w pierwszym zakręcie. Włoch dopiął jednak swego chwilę później w 11. zakręcie i zaczął powoli odjeżdżać Leclercowi. Restart nie poszedł zaś po myśli Russella, który został zaskoczony przez Piastriego w drugim zakręcie i teraz Brytyjczyk jechał dopiero piąty.
Leclerc traci, Norris odjeżdża
Na kolejnych okrążeniach Norris stopniowo zaczął powiększać przewagę nad Antonellim, która w pewnym momencie zaczęła zbliżać się do trzech sekund. Na 17. kółku błąd popełnił tymczasem Leclerc, który zaliczył uślizg w siódmym zakręcie i omal nie wpadł na bariery. Wykorzystać to chciał Piastri, który na moment znalazł się przed Monakijczykiem, ale ten zdołał obronić trzecią pozycję. Strata kierowcy Ferrari do Antonellego wzrosła jednak do niemal czterech sekund.
21. okrążenie przyniosło pierwszą wizytę w boksach w ścisłej czołówce - twarde opony otrzymał George Russell. Okrążenie później to samo uczyniło Ferrari w przypadku Leclerca, który powrócił na tor tuż za plecami wspomnianego Russella. Verstappen w międzyczasie uporał się z duetem Williamsa i Franco Colapinto i teraz przed sobą miał już Lewisa Hamiltona. Niebawem kolejni kierowcy zaczęli zaś otrzymywać informacje o możliwym deszczu w okolicach 7. zakrętu, który mógł przerodzić się w bardziej intensywne opady.
Mercedes wygrywa bitwę w boksach...
Kierowcy - jako pierwszy konkretnie Lando Norris - zaczęli zgłaszać obecność kropel deszczu na 25. kółku. Na 27. do boksów zjechał Antonelli, który powrócił na tor tuż za Hamiltonem. Kierowca Ferrari chwilę wcześniej stracił pozycję na rzecz Verstappena, który przeprowadził skuteczny manewr w 17. zakręcie. Lider wyścigu, Norris, odwiedził mechaników na 28. okrążeniu, ale tuż po powrocie na tor przegrał pojedynek z Antonellim. Nowym liderem wyścigu - po postoju Piastriego - został tymczasem Verstappen, który obowiązkowy postój miał już za sobą.
Holender nie nacieszył się prowadzeniem zbyt długo, bowiem już na dojeździe do 11. zakrętu spadł za Antonellego, a na prostej start/meta wyprzedził go również Norris. Na 31. okrążeniu Leclerc odebrał tymczasem czwartą pozycję z rąk Russella. Do kierowcy Mercedesa zaczął się zbliżać również Oscar Piastri. Dysponujący świeższymi oponami Australijczyk ostatecznie dopadł Russella na początku 35. kółka, spychając go na szóstą pozycję.
...ale McLaren nie odpuszcza
Norris cały czas deptał po piętach Antonellemu i był w stanie utrzymywać się około sekundę za liderem mistrzostw świata, który coraz mocniej narzekał na stan tylnych opon. Dziesięć sekund za tą dwójką podróżował Verstappen, do którego z kolei w szybkim tempie zbliżał się Charles Leclerc. Oscar Piastri przez chwilę był jeszcze naciskany przez Russella, lecz do 40. kółka zdołał odjechać Brytyjczykowi na prawie trzy sekundy.
Na dwanaście kółek przed metą Antonelli odjechał Norrisowi na ponad dwie sekundy, ale musiał uważać na coś innego - Włoch otrzymał bowiem do tego momentu już dwa ostrzeżenia za nieprzestrzeganie limitów toru, co już raz w ten weekend pozbawiło go cennych punktów. Ponadto, Antonelli zgłosił zespołowi problemy z redukcją biegów. Leclerc na 47. okrążeniu dopadł z kolei Verstappena, odbierając Holendrowi szansę na zdobycie pierwszego podium w tym sezonie. Chwilę później do Verstappena doskoczył także Piastri, który uporał się z kierowcą Red Bulla pod koniec 48. okrążenia.
U Antonellego nerwowo, ale Włoch ostatecznie dowozi
Ostatnie kółka przyniosły jeszcze dwa pojedynki - Piastri dogonił trzeciego Leclerca, podczas gdy Russellowi udało się dogonić Maksa Verstappena. Russell po kilku próbach uporał się z Holendrem. Szybko poszło także Piastriemu z Leclerkiem, który chwilę później obrócił samochód w czwartym zakręcie, uderzając też lewym przednim kołem o barierę. W bolidzie Monakijczyka prawdopodobnie doszło do uszkodzenia zawieszenia, bowiem kompletnie stracił tempo, a na ostatnich metrach spadł jeszcze za Russella i Verstappena, na szóstą pozycję.
Antonelli pewnie w międzyczasie dowiózł trzecią z rzędu wygraną do mety, finiszując z przewagą niespełna trzech sekund nad Lando Norrisem. Najniższy stopień podium wywalczył Oscar Piastri, a za nim uplasowali się Russell, Verstappen i Leclerc. Ostatnie punktowane pozycje zajęli Hamilton, Colapinto, Sainz i Albon. Dla tego ostatniego jest to pierwsza zdobycz punktowa od ubiegłorocznego sprintu w Austin.
Pogoda na koniec sesji:
Temperatura toru: 36°C
Temperatura powietrza: 27,4°C
Prędkość wiatru: 3,6 km/h
Wilgotność powietrza: 72,7%
Sucho
Andrea Kimi Antonelli odnosi w Grand Prix Miami swoje trzecie z rzędu zwycięstwo i znacząco powiększa swoją przewagę w mistrzostwach nad George'em Russellem, który dziś finiszuje tuż za podium. Bliski powtórzenia sukcesu ze sprintu był Lando Norris, który jednak musiał zadowolić się drugą lokatą. Najniższy stopień podium wywalczył Oscar Piastri.
Wyścig rozpoczął się na suchym torze, a niemal wszyscy kierowcy wyposażeni zostali w pośrednie ogumienie. Wyjątkiem był startujący z pit lane Isack Hadjar, który otrzymał twarde opony.
Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta
Ruszający z pierwszego rzędu Antonelli i Verstappen nie mieli w tym roku zbyt udanych startów do wyścigu i... nie inaczej było tym razem! Kiepski start tej dwójki bezlitośnie wykorzystał Leclerc. W pierwszym zakręcie bronić próbował się jeszcze Verstappen, który jednak obrócił samochód i tylko cudem nie doszło w tym przypadku do uderzenia w bandy czy kontaktu z innym kierowcą. Antonelli w całym tym zamieszaniu zdołał utrzymać się na drugim miejscu, tuż za Leclerkiem, a za nimi plasowali się Norris, Piastri i Russell. Verstappen kontynuował zaś jazdę na dziesiątej pozycji.
Na początku trzeciego kółka Russell uporał się z Piastrim, podczas gdy Verstappen błyskawicznie przystąpił do odrabiania strat i do 4. kółka zdołał wyprzedzić Albona i Lawsona i teraz był ósmy. Antonelli tymczasem odzyskał rezon i na dojeździe do 17. zakrętu bez większych trudności wyprzedził Leclerca, wracając na prowadzenie. Szybko jednak dała o sobie znać natura nowej F1, czyli efekt jojo. Leclerc powrócił na czoło stawki na dojeździe do 11. zakrętu, a na prostej startowej swoją szansę zwietrzył Norris, który zepchnął Antonellego na trzecią pozycję.
Demolka na szóstym kółku
Szóste okrążenie przyniosło pierwsze w tym wyścigu poważniejsze incydenty, które musiały zaowocować pierwszym wyjazdem samochodu bezpieczeństwa. Najpierw błąd popełnił Isack Hadjar, który uszkodził zawieszenie podczas pokonywania szykany, po czym wpadł na ścianę, a chwilę później Liam Lawson - który podjął zbyt optymistyczną próbę ataku - uderzył w tył bolidu Pierre'a Gasly'ego w 17. zakręcie, posyłając bolid Francuza na bariery. Dla całej trójki był to koniec zmagań. Z wyścigu wycofał się także Nico Hulkenberg, który już wcześniej, na pierwszym okrążeniu, zjeżdżał na nieplanowany postój w celu wymiany przedniego skrzydła.
Neutralizację postanowili wykorzystać Verstappen i Bottas, którzy zjechali po świeże komplety opon - Holender otrzymał twarde ogumienie, zaś kierowca Cadillaca został wyposażony w miękkie opony. Rywalizację wznowiono pod koniec jedenastego okrążenia. Leclerc prowadził przed Norrisem, Antonellim, Russellem, Piastrim i Hamiltonem. Ostatnie punktowane pozycje zajmowali Colapinto, Albon, Sainz i Bearman. Verstappen po swoim postoju spadł na szesnastą lokatę.
Trzynaste kółko przyniosło kolejną w tym wyścigu zmianę lidera, którym został Lando Norris. Brytyjczyk wyprzedził Leclerca na dojeździe do 11. zakrętu, a w 17. zakręcie kierowca Ferrari spadł na chwilę również za Kimiego Antonellego, ale był w stanie odzyskać pozycję w pierwszym zakręcie. Włoch dopiął jednak swego chwilę później w 11. zakręcie i zaczął powoli odjeżdżać Leclercowi. Restart nie poszedł zaś po myśli Russella, który został zaskoczony przez Piastriego w drugim zakręcie i teraz Brytyjczyk jechał dopiero piąty.
Leclerc traci, Norris odjeżdża
Na kolejnych okrążeniach Norris stopniowo zaczął powiększać przewagę nad Antonellim, która w pewnym momencie zaczęła zbliżać się do trzech sekund. Na 17. kółku błąd popełnił tymczasem Leclerc, który zaliczył uślizg w siódmym zakręcie i omal nie wpadł na bariery. Wykorzystać to chciał Piastri, który na moment znalazł się przed Monakijczykiem, ale ten zdołał obronić trzecią pozycję. Strata kierowcy Ferrari do Antonellego wzrosła jednak do niemal czterech sekund.
21. okrążenie przyniosło pierwszą wizytę w boksach w ścisłej czołówce - twarde opony otrzymał George Russell. Okrążenie później to samo uczyniło Ferrari w przypadku Leclerca, który powrócił na tor tuż za plecami wspomnianego Russella. Verstappen w międzyczasie uporał się z duetem Williamsa i Franco Colapinto i teraz przed sobą miał już Lewisa Hamiltona. Niebawem kolejni kierowcy zaczęli zaś otrzymywać informacje o możliwym deszczu w okolicach 7. zakrętu, który mógł przerodzić się w bardziej intensywne opady.
Mercedes wygrywa bitwę w boksach...
Kierowcy - jako pierwszy konkretnie Lando Norris - zaczęli zgłaszać obecność kropel deszczu na 25. kółku. Na 27. do boksów zjechał Antonelli, który powrócił na tor tuż za Hamiltonem. Kierowca Ferrari chwilę wcześniej stracił pozycję na rzecz Verstappena, który przeprowadził skuteczny manewr w 17. zakręcie. Lider wyścigu, Norris, odwiedził mechaników na 28. okrążeniu, ale tuż po powrocie na tor przegrał pojedynek z Antonellim. Nowym liderem wyścigu - po postoju Piastriego - został tymczasem Verstappen, który obowiązkowy postój miał już za sobą.
Holender nie nacieszył się prowadzeniem zbyt długo, bowiem już na dojeździe do 11. zakrętu spadł za Antonellego, a na prostej start/meta wyprzedził go również Norris. Na 31. okrążeniu Leclerc odebrał tymczasem czwartą pozycję z rąk Russella. Do kierowcy Mercedesa zaczął się zbliżać również Oscar Piastri. Dysponujący świeższymi oponami Australijczyk ostatecznie dopadł Russella na początku 35. kółka, spychając go na szóstą pozycję.
...ale McLaren nie odpuszcza
Norris cały czas deptał po piętach Antonellemu i był w stanie utrzymywać się około sekundę za liderem mistrzostw świata, który coraz mocniej narzekał na stan tylnych opon. Dziesięć sekund za tą dwójką podróżował Verstappen, do którego z kolei w szybkim tempie zbliżał się Charles Leclerc. Oscar Piastri przez chwilę był jeszcze naciskany przez Russella, lecz do 40. kółka zdołał odjechać Brytyjczykowi na prawie trzy sekundy.
Na dwanaście kółek przed metą Antonelli odjechał Norrisowi na ponad dwie sekundy, ale musiał uważać na coś innego - Włoch otrzymał bowiem do tego momentu już dwa ostrzeżenia za nieprzestrzeganie limitów toru, co już raz w ten weekend pozbawiło go cennych punktów. Ponadto, Antonelli zgłosił zespołowi problemy z redukcją biegów. Leclerc na 47. okrążeniu dopadł z kolei Verstappena, odbierając Holendrowi szansę na zdobycie pierwszego podium w tym sezonie. Chwilę później do Verstappena doskoczył także Piastri, który uporał się z kierowcą Red Bulla pod koniec 48. okrążenia.
U Antonellego nerwowo, ale Włoch ostatecznie dowozi
Ostatnie kółka przyniosły jeszcze dwa pojedynki - Piastri dogonił trzeciego Leclerca, podczas gdy Russellowi udało się dogonić Maksa Verstappena. Russell po kilku próbach uporał się z Holendrem. Szybko poszło także Piastriemu z Leclerkiem, który chwilę później obrócił samochód w czwartym zakręcie, uderzając też lewym przednim kołem o barierę. W bolidzie Monakijczyka prawdopodobnie doszło do uszkodzenia zawieszenia, bowiem kompletnie stracił tempo, a na ostatnich metrach spadł jeszcze za Russella i Verstappena, na szóstą pozycję.
Antonelli pewnie w międzyczasie dowiózł trzecią z rzędu wygraną do mety, finiszując z przewagą niespełna trzech sekund nad Lando Norrisem. Najniższy stopień podium wywalczył Oscar Piastri, a za nim uplasowali się Russell, Verstappen i Leclerc. Ostatnie punktowane pozycje zajęli Hamilton, Colapinto, Sainz i Albon. Dla tego ostatniego jest to pierwsza zdobycz punktowa od ubiegłorocznego sprintu w Austin.
Pogoda na koniec sesji:
Temperatura toru: 36°C
Temperatura powietrza: 27,4°C
Prędkość wiatru: 3,6 km/h
Wilgotność powietrza: 72,7%
Sucho
Maciej Wróbel