Alonso "bardzo zaniepokojony" tempem wyścigowym Astona

Hiszpan jest przekonany, że jego zespół odstaje jak na razie od ekip czołowej czwórki.
09.03.2414:19
Maciej Wróbel
586wyświetlenia
Embed from Getty Images

Fernando Alonso przyznaje, że z niepokojem spogląda na tempo wyścigowe Astona Martina w Arabii Saudyjskiej, pomimo pewnych poprawek wprowadzonych do AMR24 przed tym weekendem.

Dwukrotny mistrz świata potwierdził dobrą formę kwalifikacyjną swoją i zespołu w Dżuddzie, gdzie zdołał wywalczyć czwarte pole startowe, przegrywając o zaledwie 0,055 sekundy walkę o pierwszy rząd. Wcześniej, w Bahrajnie Alonso zajął w kwalifikacjach szóste miejsce, także z niewielką stratą do drugiego Charlesa Leclerca.

Pierwszy wyścig sezonu obnażył jednak braki w tempie wyścigowym Astona Martina - Fernando Alonso nie był w stanie dotrzymać kroku kierowcom Mercedesa, McLarena czy Ferrari i ukończył Grand Prix Bahrajnu dopiero na dziewiątej lokacie. Teraz Hiszpan obawia się, że taka sytuacja może się powtórzyć w Arabii Saudyjskiej.

Jesteśmy wciąż zaskoczeni osiągami tego samochodu na pojedynczym kółku - powiedział 42-latek w rozmowie z Autosportem. Wydaje mi się, że znalezienie się w drugim rzędzie nie jest naszą naturalną pozycją. Widzieliśmy, że w Bahrajnie byliśmy bardzo mocni w treningach i kwalifikacjach, a potem, w wyścigu, spadliśmy na naszą naturalną pozycję i byliśmy piątym najszybszym zespołem za McLarenem, Ferrari, Red Bullem i Mercedesem.

Teraz sytuacja jest mniej więcej taka sama. Jesteśmy bardzo konkurencyjni na pojedynczym kółku, a samochód dobrze reaguje. Ciągle jednak bardzo niepokoimy się o nasz wyścig.

Alonso podkreśla, że po mało satysfakcjonującym Grand Prix Bahrajnu jego zespół podjął próbę rozwiązania problemów dotyczących tempa wyścigowego AMR24. W Bahrajnie byliśmy o wiele szybsi na pojedynczym kółku aniżeli podczas długich przejazdów. Tutaj także wygląda na to, że byliśmy szybsi w piątek, na świeżych oponach, niż podczas długiego przejazdu, więc mamy tutaj pewien trend.

Wygląda więc na to, że mamy problem na długich przejazdach, z tempem wyścigowym. Wprowadziliśmy kilka poprawek w samochodzie i w jego ustawieniach. Odpowiedź otrzymamy w sobotni wieczór. Miejmy jednak nadzieję, że czeka nas tutaj lepszy wyścig, niż w Bahrajnie.

Myślę, że te zmiany przyniosą pożądany skutek. Powinniśmy zakończyć wyścig na miejscu, na którym na to zasługujemy. Wydaje mi się, że nowe opony czasem maskują rzeczywiste osiągi samochodów, a maksymalna przyczepność daje ci coś ekstra, podobnie jak przygotowanie opon na okrążeniu wyjazdowym. Czasem wszystkie te rzeczy stają się ważniejsze, niż osiągi samochodu.

Podczas wyścigu nie ma już nic do ukrycia. Tam pomału wracasz na swoją naturalną pozycję. Uważam, że mamy wciąż trochę pracy do wykonania, aby dogonić czołową czwórkę. Miejmy jednak nadzieję, że po starcie przed nimi uda się nam bronić jak najdłużej - dodaje Alonso.