Alonso: Przepisy sprawiają, że wyścigi takie jak Katar są nudne
Norris, Verstappen i Russell zgodnie zaś twierdzą, że układ toru uniemożliwia wyprzedzanie.
30.11.2511:37
114wyświetlenia
Embed from Getty Images
Kierowcy F1 ostrzegają, że niedzielny wyścig w Katarze może być podobnym widowiskiem do rozegranego w sobotę sprintu, w którym praktycznie nie dochodziło do manewrów wyprzedzania.
Oscar Piastri nie miał większych problemów z obroną pierwszej pozycji wywalczonej w kwalifikacjach do sprintu i dzień później sięgnął po pewne zwycięstwo. George Russell i Lando Norris, którzy finiszowali tuż za nim, także utrzymali pozycje zdobyte w piątkowym Shootout'cie.
Jedynymi istotnymi zmianami w obrębie punktowanej ósemki był awans Maksa Verstappena na czwartą pozycję tuż po starcie oraz spadek Fernando Alonso na siódme miejsce na późniejszym etapie rywalizacji. Nawet ósmy na mecie Carlos Sainz dojechał na tej samej pozycji, na której przystąpił do wyścigu.
Fernando Alonso nie owijał w bawełnę i w rozmowie z DAZN stwierdził, że sprint nie był nawet wyścigiem.
Lando Norris, który w razie wygranej w Katarze zapewni sobie zdobycie mistrzostwa, również nie spodziewa się interesującego widowiska.
Max Verstappen dodał:
Podczas weekendu pojawiły się pogłoski o możliwym wydłużeniu strefy DRS, lecz część zespołów sprzeciwiła się takiemu rozwiązaniu, obawiając się wpływu, jaki mogłoby ono mieć na ustawienia bolidów.
George Russell - który w sprincie ani razu nie znalazł się w zasięgu DRS - uważa, że rozszerzenie strefy DRS nic by nie dało.
Kierowcy F1 ostrzegają, że niedzielny wyścig w Katarze może być podobnym widowiskiem do rozegranego w sobotę sprintu, w którym praktycznie nie dochodziło do manewrów wyprzedzania.
Oscar Piastri nie miał większych problemów z obroną pierwszej pozycji wywalczonej w kwalifikacjach do sprintu i dzień później sięgnął po pewne zwycięstwo. George Russell i Lando Norris, którzy finiszowali tuż za nim, także utrzymali pozycje zdobyte w piątkowym Shootout'cie.
Jedynymi istotnymi zmianami w obrębie punktowanej ósemki był awans Maksa Verstappena na czwartą pozycję tuż po starcie oraz spadek Fernando Alonso na siódme miejsce na późniejszym etapie rywalizacji. Nawet ósmy na mecie Carlos Sainz dojechał na tej samej pozycji, na której przystąpił do wyścigu.
Fernando Alonso nie owijał w bawełnę i w rozmowie z DAZN stwierdził, że sprint nie był nawet wyścigiem.
To była procesja- ocenił Hiszpan.
We współczesnej F1 mamy ciśnienia opon dyktowane przez Pirelli, pit stopy narzucone przez FIA, rozkład masy określony przez FIA.
Mamy nadmiar kontroli we wszystkim, poza elementami, które tworzą widowisko- dodał dwukrotny mistrz świata.
Lando Norris, który w razie wygranej w Katarze zapewni sobie zdobycie mistrzostwa, również nie spodziewa się interesującego widowiska.
Pierwszy zakręt to jedyna okazja na coś ciekawego. Poza tym, będzie to nudny i przewidywalny wyścig- powiedział Brytyjczyk, który dodał, że nawet DRS nie daje większych szans, ponieważ
gdy tylko zbliżysz się na mniej, niż trzy sekundy, zaczynasz mieć problemy.
Max Verstappen dodał:
Sprint był nudny. Po prostu nie da się jechać blisko - opony się przegrzewają. Przy tylu szybkich zakrętach i tak dużej przyczepności niesamowicie trudno jest się zbliżyć.
Podczas weekendu pojawiły się pogłoski o możliwym wydłużeniu strefy DRS, lecz część zespołów sprzeciwiła się takiemu rozwiązaniu, obawiając się wpływu, jaki mogłoby ono mieć na ustawienia bolidów.
George Russell - który w sprincie ani razu nie znalazł się w zasięgu DRS - uważa, że rozszerzenie strefy DRS nic by nie dało.
Nie miałoby to znaczenia, nawet gdyby strefa DRS była trzy razy dłuższa- powiedział kierowca Mercedesa.
Przy tylu zakrętach pokonywanych na pełnym gazie przed prostą nie ma możliwości, by utrzymać się blisko. To jeden z najlepszych torów do jazdy, ale do wyprzedzania? Jeden z najtrudniejszych. Trzeba coś z tym zrobić.
Maciej Wróbel