Verstappen sprawdza szybkie przejazdy z redukcją do pierwszego biegu

Holender sztucznie podnosi obroty silnika, by zwiększyć ładowanie MGU-K.
12.02.2608:05
Mateusz Szymkiewicz
162wyświetlenia
Embed from Getty Images

The Race informuje, że Max Verstappen sprawdza tempo Red Bulla RB22 na szybkich przejazdach z techniką redukcji do pierwszego biegu.

Od tego roku bolidy Formuły 1 napędzane są kolejną generacją hybrydowych jednostek V6, w których niemal połowa mocy pochodzi z generatora energii kinetycznej. Zrozumiałe jednak, iż baterie nie są w stanie w pełni naładować się podczas hamowania, przez co proces ten musi być wspomagany przez silnik spalinowy.

Obserwatorzy spodziewają się, iż na najszybszych torach kierowcy mogą specjalnie odpuszczać przed dohamowaniami, lub podtrzymywać wyższe obroty w zakrętach. Jak donosi The Race, technikę jazdy z redukcją do jak najniższych przełożeń szlifuje Max Verstappen z Red Bulla.

Publikacja zwróciła uwagę, że Holender od początku pierwszego dnia testów w Bahrajnie jako jedyny pokonywał dziesiąty zakręt na pierwszym biegu, podczas gdy cała stawka wchodziła w niego na drugim przełożeniu, podobnie jak przy poprzedniej generacji silników.

Technika sprawdzana przez Verstappena jest o tyle skomplikowana, gdyż redukcja do pierwszego biegu w trakcie jazdy wiąże się z szarpnięciem układu napędowego, a nawet zablokowaniem skrzyni biegów. Kierowca Red Bulla zdołał jednak wypracować płynne przejście do najniższego przełożenia, nie wpływając na zachowanie bolidu lub żywotność silnika, unikając gwałtownych skoków obrotów.

The Race zwraca też uwagę na sposób, w jaki czterokrotny mistrz świata zmienia biegi. Verstappen wytracając prędkość z najwyższych przełożeń decyduje się na redukcję parami. Po zbiciu dwóch biegów, Holender robi krótką pauzę, by następnie kontynuować zejście na niższe pozycje.

Podobną technikę do Verstappena miał sprawdzać w trakcie dnia duet Audi, jednakże bolid R26 przy agresywnej redukcji zachowywał się bardzo niestabilnie, w przeciwieństwie do Red Bulla RB22. Z kolei najbardziej konserwatywne podejście do obsługi układu napędowego mieli prezentować kierowcy Ferrari i Williamsa z silnikiem Mercedesa. Sugeruje to, że Red Bull mógł przystosować swoją jednostkę do agresywnej jazdy oraz pozyskiwania dodatkowej mocy z wysokich obrotów, upatrując w tym obszaru do zyskania największej przewagi.