Stroll: Brakuje nam nawet czterech sekund do najlepszych

Kierowca Astona potwierdza problemy z bolidem oraz układem napędowym.
12.02.2619:21
Mateusz Szymkiewicz
83wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lance Stroll potwierdził, że Aston Martin oraz Honda borykają się z dużymi problemami podczas przygotowań do sezonu 2026.

Stajnia z Silverstone zrealizowała bardzo napięty program rozwojowy modelu AMR26, który wystartował dopiero w kwietniu. Zespół wstrzymywał się z projektem do czasu inauguracji tunelu aerodynamicznego. Z kolei nowy dostawca układów napędowych - Honda, najpóźniej spośród wszystkich producentów rozpoczął prace nad V6 kolejnym generacji, ze względu na wcześniejszą decyzję o opuszczeniu F1 po sezonie 2021.

W rezultacie bolid Astona zadebiutował dopiero ostatniej godziny czwartego dnia jazd w Barcelonie. Z kolei na dalszym etapie AMR26 wykazywało się wysokim poziomem zawodności oraz niskim poziomem osiągów jednostki Hondy. Pierwszego dnia w Bahrajnie realizację pełnego programu uniemożliwiła usterka silnika, a w czwartek bolid nie pracował na pełnym zakresie obrotów i doczekał się przeróbek poprawiających chłodzenie.

Jak ujawnił Lance Stroll, problemy Astona Martina oraz Hondy są bardzo poważne, sugerując, iż duet może być czerwoną latarnią w sezonie 2026. W tej chwili wygląda na to, że jesteśmy cztery sekundy za najszybszymi zespołami. Być może nawet cztery i pół sekundy. Nie wiemy na jakim poziomie paliwa inni realizują przejazdy, ale naszym zadaniem jest odnaleźć osiągi na poziomie czterech sekund.

Kanadyjczyk zapytany o swoje wrażenia przy redukowaniu biegów, które jest kluczowe dla magazynowania energii przez MGU-K, odparł: Z pewnością nie jest w tej chwili wspaniale, to mogę powiedzieć na pewno. Czas pokaże. Pozytywne jest to, że mamy słoneczną aurę i pogoda jest niezła. Na pewno lepsza niż w Wielkiej Brytanii. To kombinacja wielu rzeczy: silnika, balansu oraz przyczepności. Za całość nie odpowiada jeden aspekt.

Stroll dodał, że nie ma pomysłów, gdzie Aston Martin oraz Honda mogą szukać dodatkowych osiągów. Na pewno nie spadnie to z nieba. Konieczne jest poprawienie całego samochodu. To normalne w F1, że kiedy jesteś za konkurencją, wówczas należy zastanowić się nad całym pakietem. W tym biznesie nikt nie stoi w miejscu, każdy szuka sposobów na lepsze osiągi. Dzień po dniu staramy się uwalniać potencjał, a w dłuższej perspektywie pojawią się poprawki jednostki i bolidu. Zobaczymy gdzie będziemy w Australii i co przyniesie nam sezon. Naciskamy z całych sił, to jedyne co możemy w tej chwili robić.