Tsunoda celuje w powrót do stawki Formuły 1 od sezonu 2027
Japończyk ujawnił, że dysponował ofertą startów w tegorocznych mistrzostwach.
28.03.2616:13
29wyświetlenia
Embed from Getty Images
Yuki Tsunoda przyznał, że jego celem jest powrót do stawki Formuły 1 od sezonu 2027.
Japończyk tracąc miejsce w Red Bullu po zeszłorocznej kampanii znalazł się bez posady. W rezultacie Tsunoda zgodził się na degradację do funkcji trzeciego kierowcy, która gwarantuje mu dalszy pobyt w padoku oraz szansę startów przy niedyspozycji etatowych kierowców ekip austriackiego koncernu.
25-latek, który obecny jest podczas domowego weekendu na Suzuce, ujawnił, że dysponował ofertą startów dla innej ekipy, jednakże ostatecznie postawił na plan powrotu od sezonu 2027.
Yuki Tsunoda przyznał, że jego celem jest powrót do stawki Formuły 1 od sezonu 2027.
Japończyk tracąc miejsce w Red Bullu po zeszłorocznej kampanii znalazł się bez posady. W rezultacie Tsunoda zgodził się na degradację do funkcji trzeciego kierowcy, która gwarantuje mu dalszy pobyt w padoku oraz szansę startów przy niedyspozycji etatowych kierowców ekip austriackiego koncernu.
25-latek, który obecny jest podczas domowego weekendu na Suzuce, ujawnił, że dysponował ofertą startów dla innej ekipy, jednakże ostatecznie postawił na plan powrotu od sezonu 2027.
To nie jest tak, że nie mogę się ścigać. Gdybym chciał, mógłbym teraz startować dla innego zespołu. Po prostu podjąłem decyzję, że nie chcę się teraz ścigać. Zrobiłem to, by móc pozostać w F1. Dokonałem takiego wyboru oceniając perspektywy dla mojej kariery. Niczego nie żałuję- powiedział Tsunoda.
Aktualnie jestem obecny z zespołem od piątku do niedzielnego wyścigu. Skupiam się na doradzaniu. Jeśli chodzi o pracę w symulatorze, to pozwolono mi decydować w jakie dni chcę to robić. Pod względem fizycznym jestem w najlepszej możliwej kondycji.
Oczywiście, czuję rozczarowanie, że zabraknie mnie w tym roku przed moją domową publicznością. W kolejnym sezonie chciałbym móc wrócić do wyścigów z zespołem, w którym chcę się znaleźć. Najbliższą edycją będę cieszył się jako widz.
Mateusz Szymkiewicz