Antonelli wygrywa w Japonii i zostaje liderem mistrzostw

Pechowo miejsce w czołowej trójce traci Russell, który finiszuje za Piastrim i Leclerkiem.
29.03.2608:53
Maciej Wróbel
465wyświetlenia
Embed from Getty Images

Andrea Kimi Antonelli zwyciężył w tegorocznej edycji wyścigu o Grand Prix Japonii. Młody Włoch miał sporo szczęścia z momentem wyjazdu samochodu bezpieczeństwa, lecz swoją szansę wykorzystał w stu procentach, odjeżdżając stawce i pewnie dowożąc drugie w karierze zwycięstwo do mety. Na podium stanęli również Oscar Piastri i Charles Leclerc.

Wyścig rozpoczął się z 10-minutowym opóźnieniem z uwagi na naprawy barier po wypadku, do którego doszło podczas wyścigu Porsche Carrera Cup Japan towarzyszącego F1 w ten weekend. Po raz pierwszy jednak w tym sezonie - nareszcie - wszystkim 22 kierowcom udało się przystąpić do startu niedzielnego wyścigu.

Kłopoty Mercedesa na starcie
Już na pierwszych metrach wyścigu doszło do niebywałych przetasowań w obrębie ścisłej czołówki - zupełnie nieudany start kierowców Mercedesa wykorzystali Piastri i Leclerc, którzy teraz zajmowali pierwsze dwa miejsca. Na trzecie miejsce awansował Norris, zaś Russell i Antonelli plasowali się dopiero na czwartym i szóstym miejscu. Duet srebrnych strzał przedzielał jeszcze Lewis Hamilton. Taki układ naturalnie nie utrzymał się zbyt długo. Już na początku drugiego kółka kierowcy Mercedesa zaczęli odrabiać straty.

Najpierw Antonelli uporał się z Hamiltonem, a niedługo potem Russell wyprzedził Norrisa i Leclerca, po czym ruszył w pogoń za prowadzącym Piastrim. Pod koniec ósmego kółka Russell znalazł się nawet na chwilę na czele, lecz Piastri skutecznie odpowiedział rywalowi na prostej start/meta. Problemy z wyprzedzeniem Norrisa miał z kolei Antonelli, który na dłuższą chwilę utknął na piątym miejscu. Za szóstym Hamiltonem punktowaną dziesiątkę uzupełniali Gasly, Verstappen, Ocon i Lindblad. Nieudany początek zawodów zanotowali Hadjar i Bortoleto, którzy spadli odpowiednio na 11. i 14. miejsce.

McLaren się broni
Antonelli zdołał wreszcie wyprzedzić Norrisa na początku 12. okrążenia, zaś Russell nadal nie mógł znaleźć sposobu na Piastriego. Australijczyk w pewnym momencie dał zespołowi jasno do zrozumienia, że jeśli utrzyma pozycję na torze to mogą zawalczyć z Mercedesem o zwycięstwo. Od tego momentu przewaga Piastriego zaczęła rosnąć i przed wizytami w boksach zdołał on odjechać Russellowi na niemal dwie sekundy. Leclerc w międzyczasie nie ułatwiał zadania Antonellemu, a na 17. okrążeniu Lando Norris jako pierwszy w całej stawce odbył wizytę u swoich mechaników. Na kolejnym kółku zjechał Leclerc, który po powrocie na tor ponownie znalazł się przed Norrisem.

Lider wyścigu - Piastri - zjechał do boksów na 19. kółku. Na prowadzeniu znalazł się wówczas duet Mercedesa, który wydłużył swój stint. Oscar Piastri w tym samym momencie uzyskiwał znacznie lepsze czasy od Russella, który ostatecznie zjechał do boksów na 21. okrążeniu i powrócił na tor za Piastrim.

Nagły zwrot akcji - koniec świetnej serii Bearmana
Właśnie wtedy - ku wielkiemu niezadowoleniu Russella - doszło do wypadku Olivera Bearmana w zakręcie Spoon. Kierowca Haasa próbował wyprzedzać Franco Colapinto, lecz został zaskoczony różnicą prędkości i - by uniknąć kolizji - wyjechał poza tor, po czym stracił panowanie nad bolidem i z impetem uderzył w bariery. Młody Brytyjczyk po opuszczeniu samochodu wyraźnie utykał i wkrótce został zabrany przez samochód medyczny.

Neutralizacja w tym momencie była oczywiście świetną wiadomością dla prowadzącego Antonellego, który wykorzystał ten moment na zjazd do boksów. Po powrocie na tor to Włoch był liderem wyścigu przed Piastrim i Russellem. Na czwarte miejsce awansował Hamilton, który także, aż do tego momentu, nie odbył wizyty w boksach. Na kolejnych pozycjach plasowali się Leclerc, Norris, Gasly, Verstappen, Lawson i Bortoleto.

Powrót do ścigania nastąpił pod koniec 27. okrążenia. Antonelli prowadził przed Piastrim, ale do niespodziewanej roszady doszło na trzecim miejscu - Lewis Hamilton bez większych trudności wyprzedził bowiem na prostej start/meta George'a Russella. Kierowca Ferrari, który dysponował nieco świeższym ogumieniem, od razu zaczął naciskać na Piastriego. Prowadzący Antonelli już po dwóch kółkach od restartu miał zaś ponad dwie sekundy przewagi nad Piastrim, znajdując się tym samym na dobrej drodze do odniesienia drugiego z rzędu zwycięstwa i - w rezultacie - objęcia prowadzenia w mistrzostwach świata.

Antonelli wykorzystuje szansę, Russell z problemami
Na 31. kółku kolejnym pechowcem okazał się tymczasem Lance Stroll, który - co nie było zaskoczeniem - musiał wycofać się z wyścigu z powodu usterki mechanicznej. Antonelli z kolei na 33. kółku miał już przeszło cztery sekundy przewagi nad Piastrim. Sekundę za Australijczykiem podążał Hamilton, za którym w bliskiej odległości podróżowali Russell i Leclerc. Norris do piątego Monakijczyka tracił już ponad dwie sekundy. Kolejne pozycje zajmowali Gasly, Verstappen, Lawson i Ocon. Ten ostatni wkrótce po restarcie zdołał wyprzedzić Gabriela Bortoleto.

Russell, który w początkowej fazie wyścigu zdawał się być jednym z głównych pretendentów do wygranej, miał zaś coraz większe kłopoty. Na 37. kółku, wkrótce po wyjeździe z 11. zakrętu, Brytyjczyk nagle wytracił prędkość i stracił pozycję na rzecz Charlesa Leclerca. Kierowca Mercedesa kontynuował jazdę i wkrótce znów zaczął naciskać na kierowców Ferrari, lecz z pewnością liczył on na zupełnie inny przebieg swojego wyścigu. Na początku 42. okrążenia Leclerc po krótkim - acz widowiskowym - pojedynku z zespołowym partnerem awansował na trzecią pozycję. Okrążenie później z Hamiltonem uporał się także Russell.

Na tym etapie zmagań Hamilton miał już ewidentne problemy z dotrzymaniem kroku czołówce i kilkakrotnie znajdował się za Lando Norrisem, by później za każdym razem odzyskać pozycję. Na 51. kółku był już jednak bezsilny wobec ataku kierowcy McLarena i ostatecznie spadł na szóste miejsce. Russell nieustannie naciskał zaś na Leclerca, ale nie był on w stanie znaleźć sposobu na kierowcę Ferrari. Wydawało się, że udało mu się to pod koniec 50. kółka, gdy Russell wyprzedził Leclerca w szykanie, ale Monakijczyk w świetnym stylu odzyskał pozycję w pierwszym zakręcie.

Russell próbował naciskać na Leclerca do samego końca, lecz bezskutecznie. Andrea Kimi Antonelli w tym czasie spokojnie dowiózł drugą w karierze wygraną do mety, zostając oficjalnie najmłodszym w historii liderem mistrzostw świata. Oscar Piastri dojechał na pewnym, drugim miejscu, przed Leclerkiem i Russellem. Piąte miejsce wywalczył Norris przed Hamiltonem, a ostatnie punktowane lokaty zajęli Gasly, Verstappen, Lawson i Ocon. Tuż za punktowaną strefą znaleźli się Hulkenberg, Hadjar i Bortoleto. Warto w tym miejscu odnotować pierwszy finisz Astona Martina w sezonie 2026 - Fernando Alonso ukończył Grand Prix Japonii na osiemnastej pozycji, dojeżdżając do mety przed Valtterim Bottasem oraz mającym na ostatnich kółkach spore problemy Alexandrem Albonem.

Pogoda na koniec sesji:
Temperatura toru: 29,8°C
Temperatura powietrza: 17,3°C
Prędkość wiatru: 1,1 km/h
Wilgotność powietrza: 62,5%
Sucho