Red Bull obawia się odejścia Verstappena

Przyszłość czterokrotnego mistrza świata w F1 stoi pod znakiem zapytania.
01.04.2619:21
Karol Kos
184wyświetlenia
Embed from Getty Images

Media oraz padok F1 są zgodne i coraz bardziej przekonane, iż Max Verstappen nie blefuje, mówiąc o ewentualnym opuszczeniu Formuły 1 po tym sezonie.

W padoku Formuły 1 coraz głośniej mówi się o scenariuszu, który jeszcze niedawno wydawał się nierealny - możliwym odejściu Maksa Verstappena. Wszystko przez kontrowersje wokół przepisów na sezon 2026, które nie spotykają się z jego aprobatą. Holender sam przyznał, że w najbliższych tygodniach i miesiącach będzie analizował swoją przyszłość.

W tle pojawia się również zapis w jego kontrakcie z Red Bullem, który może umożliwić mu odejście, jeśli do przerwy wakacyjnej znajdzie się poza czołową trójką klasyfikacji. Nie jest więc żadnym zaskoczeniem, że temat zaczyna być traktowany bardzo poważnie - także przez media i środowisko F1.

Wszyscy zainteresowani powinni znaleźć rozwiązanie - podkreślono we włoskiej prasie. Verstappen jest kluczowy dla sportu i jego odejście byłoby ogromną stratą pod względem wizerunkowym i finansowym.

Sam kierowca jasno daje do zrozumienia, gdzie leży problem. Oni wiedzą, co trzeba zrobić - powiedział, odnosząc się do FIA i Liberty Media.

Jos Verstappen wierzy, że głos syna jest słyszany, choć zmiany mogą nie nadejść od razu.Naprawdę go słuchają, jestem o tym przekonany. Możliwe, że w tym roku pojawią się drobne korekty, ale to niczego nie zmieni - powiedział ojciec kierowcy Red Bulla.

Mam nadzieję na większe zmiany w przyszłym sezonie albo rok później. To też gra polityczna. Nie jest łatwo wprowadzać zmiany. Mercedes będzie chciał utrzymać te przepisy jak najdłużej, bo na tym korzysta - dodał 54-latek.

Oliwy do ognia dolał wypadek Olivera Bearmana w Suzuce, który uwypuklił problem dużych różnic prędkości wynikających z zarządzania energią. Coś trzeba z tym zrobić. To nie tylko kwestia bezpieczeństwa, to wygląda po prostu źle - ocenił Mika Salo.

Bardzo podobne stanowisko prezentuje szef McLarena, Andrea Stella. To powinno być absolutnym priorytetem. Nie możemy czekać, aż wydarzy się coś poważniejszego.

Za kulisami również w Red Bullu rośnie niepokój. Według holenderskiego dziennikarza, Erika van Harena, reakcja zespołu na wypowiedzi Verstappena była natychmiastowa. Czy on naprawdę to powiedział? - mieli dopytywać ludzie z zespołu. To nie jest blef ani próba wywarcia presji. Mam wrażenie, że jeśli nic się nie zmieni, on naprawdę może odejść.