Domenicali: F1 musi zadecydować o kolejnych silnikach w tym roku
Dyrektor generalny przyznał, że skłania się ku propozycji prostszych jednostek.
16.04.2612:01
9wyświetlenia
Embed from Getty Images
Dyrektor generalny Formuły 1 - Stefano Domenicali, ujawnił, że szczegóły kolejnej generacji silników muszą zostać ustalone jeszcze w tym roku.
Od tego sezonu producenci dostarczają hybrydowe V6, w którym za niemal połowę mocy odpowiada generator energii kinetycznej. Po trzech rundach na aktualną generację jednostek spadła ogromna krytyka, w głównej mierze za zbyt duże uzależnienie od komponentu elektrycznego, którego baterie nie są w stanie magazynować energii na całe okrążenie.
Aktualnie trwają prace nad udoskonaleniem zestawu przepisów, jednakże środowisko Formuły 1 nie ma wątpliwości, iż powrót do wolnossących silników z większą liczbą cylindrów może okazać się nieunikniony. Obecne bolidy korzystają z neutralnego paliwa, co wizerunkowo daje szansę na powrót do prostszych jednostek, z dużo mniejszym udziałem systemu odzyskiwania energii.
Jak ujawnił Stefano Domenicali, konkretne dyskusje na temat kierunku rozwoju Formuły 1 po sezonie 2030 muszą odbyć się jeszcze w tym roku. Wszystkie strony ustalą szczegóły dotyczące kolejnej generacji silników, by wkrótce rozpocząć ich rozwój.
Domenicali dodał, że pomysł powrotu do prostszych silników oraz lżejszych samochodów budzi jego zainteresowanie.
Dyrektor generalny Formuły 1 - Stefano Domenicali, ujawnił, że szczegóły kolejnej generacji silników muszą zostać ustalone jeszcze w tym roku.
Od tego sezonu producenci dostarczają hybrydowe V6, w którym za niemal połowę mocy odpowiada generator energii kinetycznej. Po trzech rundach na aktualną generację jednostek spadła ogromna krytyka, w głównej mierze za zbyt duże uzależnienie od komponentu elektrycznego, którego baterie nie są w stanie magazynować energii na całe okrążenie.
Aktualnie trwają prace nad udoskonaleniem zestawu przepisów, jednakże środowisko Formuły 1 nie ma wątpliwości, iż powrót do wolnossących silników z większą liczbą cylindrów może okazać się nieunikniony. Obecne bolidy korzystają z neutralnego paliwa, co wizerunkowo daje szansę na powrót do prostszych jednostek, z dużo mniejszym udziałem systemu odzyskiwania energii.
Jak ujawnił Stefano Domenicali, konkretne dyskusje na temat kierunku rozwoju Formuły 1 po sezonie 2030 muszą odbyć się jeszcze w tym roku. Wszystkie strony ustalą szczegóły dotyczące kolejnej generacji silników, by wkrótce rozpocząć ich rozwój.
Nie możemy tracić zbyt wiele czasu, ponieważ on bardzo szybko mija- powiedział dyrektor generalny F1.
Musimy być wystarczająco silni, żeby nie znaleźć się na zakręcie, musimy podjąć decyzję jak najszybciej. Oczywiście będziemy o tym rozmawiać z FIA. W tym roku musimy ustalić co robimy dalej.
W tym momencie posiadanie producenta, który inwestuje w Formułę 1, to coś niesamowitego, co zasługuje na nasz całkowity szacunek. W tym kontekście nie można brać ich dalszej obecności za pewnik. FIA musi skoordynować swoją wizję, jaki zestaw przepisów mógłby być odpowiedni dla producenta i zespołów.
Przepisy wygasają z końcem 2030 roku, potem FIA będzie mogła opracować nowy zestaw regulacji. Z pewnością będziemy w tej sprawie współpracować z nimi. Będziemy musieli zrozumieć, czy jesteśmy w stanie przewidzieć pewne rzeczy. To będzie element dyskusji, którą przeprowadzimy.
Domenicali dodał, że pomysł powrotu do prostszych silników oraz lżejszych samochodów budzi jego zainteresowanie.
Dostrzegam, że zrównoważone paliwo może być priorytetem na przyszłość, ale propozycja musi najpierw wyjść od FIA. Możemy pójść w kierunku mocnego silnika spalinowego wspieranego przez system odzyskiwania energii.
Taki jest motorsport, pozwoli nam to zaoszczędzić sporo kilogramów i podjąć czystą rywalizację. Lżejsze samochody i mniejsze gabaryty umożliwią kierowcom wyciskanie na torze absolutnego maksimum. Myślę, że właśnie zmierzamy w kierunku, z którego puryści będą bardziej zadowoleni.
W kwestii samego ścigania, przy wprowadzeniu pewnych modyfikacji, aktualnie sytuacja na torze jest świetna. Nie zrozumcie mnie źle, obecne samochody wciąż są ciężkie i obecność baterii wymusza pewne rozwiązania. W związku z tym konieczna jest analiza dotychczasowych wniosków i prawidłowa reakcja z naszej strony- zakończył Włoch.
Mateusz Szymkiewicz