Piastri: Na razie nie mam żadnych świetnych pomysłów

Australijczyk podkreśla, że nie spodziewał się tak dużej straty do Ferrari.
05.06.2620:54
Maciej Wróbel
93wyświetlenia
Embed from Getty Images

Oscar Piastri przyznaje, że nie ma żadnych pomysłów po tym, jak zakończył piątkowe treningi ze stratą przeszło sekundy do najszybszych na torze kierowców Ferrari.

Stajnia z Woking przyjeżdżała do Monako z nadziejami na mocny rezultat po tym, jak w Kanadzie bardzo nieznacznie przegrali w kwalifikacjach walkę o najwyższe lokaty z dominującym w tym roku Mercedesem. Na krętych ulicach toru w księstwie jak na razie króluje jednak Ferrari.

W pierwszym treningu Norris i Piastri stracili kolejno 1,313 i 1,587 sekundy do najszybszego na torze Charlesa Leclerca. W popołudniowej sesji sytuacja McLarena nie wyglądała dużo lepiej - Piastri uzyskał tylko siódmy rezultat, tracąc 1,062 sekundy do Lewisa Hamiltona, podczas gdy Lando Norris zatrzymał swój samochód w Nouvelle Chicane z powodu awarii, nie uzyskawszy wcześniej reprezentatywnego czasu okrążenia.

Wrażenia były w porządku, może niestety nie było tak szybko, jak byśmy tego chcieli, więc nie jest łatwo - powiedział Piastri. Dokonaliśmy pewnych postępów w drugim treningu, ale zamiast tracić półtorej sekundy, tracimy sekundę. To był więc dla nas ciężki dzień. Musimy coś odnaleźć w nocy.

Australijczyk przyznał, że nie spodziewał się przed tym weekendem aż tak dużej straty do Ferrari. Spodziewaliśmy się, że Ferrari będzie szybkie i tak też właśnie jest, ale mieliśmy nadzieję, że będziemy znacznie bliżej. Zobaczymy, co uda się nam zrobić przed jutrzejszym dniem.

W dzisiejszej Formule 1 nie da się wywrócić samochodu całkiem do góry nogami w jedną noc. Z pewnością spróbujemy coś znaleźć, ponieważ musimy to zrobić, ale w tej chwili nie mam żadnych świetnych pomysłów - zakończył Piastri.

McLaren wciąż nie ustalił dokładnej przyczyny awarii w bolidzie Norrisa. Zdaniem Roba Marshalla, ma ona jednak podłoże elektryczne. Jeszcze dokładnie nie wiemy. To był problem z elektryką, w wyniku którego samochód się wyłączył - powiedział dyrektor techniczny stajni z Woking.

Nie mieliśmy jeszcze wystarczająco dużo czasu, by przejrzeć dane i dokładnie określić, co poszło nie tak. To mogło być cokolwiek, ale na pewno zawiodła elektryka.

Kierowcy McLarena wypadali szczególnie mało konkurencyjnie w pierwszym sektorze - zdaniem Marshalla, zespół mógł nie wykonać najlepszej pracy pod kątem dogrzewania opon. Jesteśmy przekonani, że możemy spisać się lepiej. Wydaje mi się, że mamy pewne trudności na początku okrążenia. W sektorach drugim i trzecim wyglądamy na nieco bardziej konkurencyjnych.

Myślę, że może to być kwestia temperatury opon, lub coś innego. Z pewnością mamy jednak nad czym pracować w kontekście pierwszej połowy okrążenia - dodał Brytyjczyk.