Antonelli: Nie pozwolę, by presja mnie zniszczyła jak rok temu
Włoch podkreśla, że nie myśli o tytule i skupia się na swojej pracy.
09.06.2619:07
56wyświetlenia
Embed from Getty Images
Andrea Kimi Antonelli przekonuje, że jest zdeterminowany, aby nie dopuścić do sytuacji, w której presja walki o tytuł mistrzowski
19-letni Włoch zdominował weekend wyścigowy w Monako, odnosząc piąte zwycięstwo z rzędu i zwiększając swoją przewagę nad zespołowym kolegą z Mercedesa i rywalem w walce o tytuł, George'em Russellem, do 68 punktów.
Znakomita forma i regularność Antonellego w sezonie 2026 stanowią ogromny kontrast wobec jego nierównego debiutanckiego sezonu. Nastolatek miał szczególnie trudny okres podczas europejskiej części zeszłorocznej kampanii, ale teraz nauczył się wykorzystywać dodatkową presję, która przyszła wraz z ostatnimi sukcesami.
Było to szczególnie widoczne podczas dramatycznej i chaotycznej końcówki wyścigu w Monako. Po wielu okrążeniach spokojnych zmagań w Monte Carlo przebieg wyścigu został wywrócony do góry nogami przez dwa późne wyjazdy samochodu bezpieczeństwa oraz czerwoną flagę. Antonelli zachował jednak zimną krew i po restarcie zdołał odeprzeć ataki Lewisa Hamiltona, zapewniając sobie niezwykle ważne zwycięstwo.
Pomimo aż 66-punktowej przewagi nad Hamiltonem, który wyprzedził Russella i awansował na drugie miejsce w klasyfikacji generalnej, Antonelli pozostaje całkowicie skupiony na dalszej pracy, wiedząc, że nie może pozwolić sobie na samozadowolenie.
Andrea Kimi Antonelli przekonuje, że jest zdeterminowany, aby nie dopuścić do sytuacji, w której presja walki o tytuł mistrzowski
zniszczy go tak, jak w zeszłym roku.
19-letni Włoch zdominował weekend wyścigowy w Monako, odnosząc piąte zwycięstwo z rzędu i zwiększając swoją przewagę nad zespołowym kolegą z Mercedesa i rywalem w walce o tytuł, George'em Russellem, do 68 punktów.
Znakomita forma i regularność Antonellego w sezonie 2026 stanowią ogromny kontrast wobec jego nierównego debiutanckiego sezonu. Nastolatek miał szczególnie trudny okres podczas europejskiej części zeszłorocznej kampanii, ale teraz nauczył się wykorzystywać dodatkową presję, która przyszła wraz z ostatnimi sukcesami.
Było to szczególnie widoczne podczas dramatycznej i chaotycznej końcówki wyścigu w Monako. Po wielu okrążeniach spokojnych zmagań w Monte Carlo przebieg wyścigu został wywrócony do góry nogami przez dwa późne wyjazdy samochodu bezpieczeństwa oraz czerwoną flagę. Antonelli zachował jednak zimną krew i po restarcie zdołał odeprzeć ataki Lewisa Hamiltona, zapewniając sobie niezwykle ważne zwycięstwo.
Staram się przyjmować presję najlepiej jak potrafię, bo nie chcę pozwolić, żeby zniszczyła mnie tak jak w zeszłym roku podczas europejskiej części sezonu- powiedział Antonelli w wywiadzie udzielonym Sky Sports F1.
Oczywiście staram się więc zaakceptować tę presję i wyzwanie, a także czerpać z tego jak najwięcej radości, nie martwiąc się o nic innego poza samą jazdą.
To był na pewno dobry test, bo przy czerwonej fladze - będę szczery - byłem trochę poirytowany, ponieważ ponowne wejście w odpowiedni stan mentalny przed kolejnym startem nie było łatwe. Był to jednak dobry sprawdzian pod tym względem i cieszę się, że mu podołałem.
Pomimo aż 66-punktowej przewagi nad Hamiltonem, który wyprzedził Russella i awansował na drugie miejsce w klasyfikacji generalnej, Antonelli pozostaje całkowicie skupiony na dalszej pracy, wiedząc, że nie może pozwolić sobie na samozadowolenie.
Jeszcze nie skończyliśmy. Sezon jest długi i musimy dalej naciskać, dalej podnosić poprzeczkę, a celem jest utrzymanie takich wyników. Zespół wykonał niesamowitą pracę - dali nam fantastyczny samochód, a ja mam ogromne wsparcie zarówno od zespołu, jak i od mojej rodziny. Jak dotąd, jest to naprawdę bardzo dobry czas.
Maciej Wróbel