Antonelli: To było jedno z tych magicznych okrążeń

Okrążenie Antonellego zostało porównane do wyczynu Ayrtona Senny z roku 1988.
06.06.2619:16
Maciej Wróbel
79wyświetlenia
Embed from Getty Images

Kimi Antonelli stwierdził po sesji kwalifikacyjnej w Monako, że przeżył moment podobny do tego, którego doświadczył Ayrton Senna podczas legendarnej czasówki w z roku 1988.

Przed 38 laty Senna zdobył prawdopodobnie najsłynniejsze pole position w historii F1, pokonując fenomenalne okrążenie ulicami Monako swoim McLarenem. Brazylijczyk, który wyprzedził wówczas drugiego Alaina Prosta o prawie półtorej sekundy, opisał później ten przejazd jako doświadczenie poza ciałem.

To było jedno z tych okrążeń, które nazywamy magicznymi - powiedział kierowca Mercedesa wkrótce po pokonaniu Maksa Verstappena o zaledwie cztery setne sekundy. Udało mi się wszystko idealnie poskładać, a była to bardzo wyrównana walka z Maksem. Myślę, że po pierwszym przejeździe w Q3 dzieliło nas tylko 0,001 sekundy, ale wiedziałem, że ostatnie okrążenie było dobre i po prostu miałem nadzieję, że to wystarczy.

Było naprawdę bardzo blisko i jestem z tego wszystkiego bardzo szczęśliwy. Ogromne podziękowania dla zespołu, bo wczoraj trochę się męczyliśmy, a dziś udało nam się zrobić ogromny postęp.

Zapytany, czy przeżył podobne doświadczenie poza ciałem jak Senna, Antonelli odparł: Tak, myślę, że to była jedna z najbardziej intensywnych sesji kwalifikacyjnych tego roku, jeśli nie najbardziej intensywna, i wymagająca ogromnego wysiłku. Tak samo podczas treningów, bo cały czas próbujesz zbliżyć się do limitu.

Kiedy chodzi o znalezienie tych ostatnich dwóch dziesiątych sekundy, nie jest łatwo, bo ściany zaczynają się zbliżać, a zbudowanie pewności siebie staje się bardzo trudne. Ale szczerze mówiąc, dziś rano czułem się świetnie i cieszę się, że udało nam się to zakończyć w taki sposób.

Szczególnie po drugim piątkowym treningu wydawało się, że Ferrari może być poza zasięgiem Mercedesa w Monako. Antonelli stracił w nim przeszło pół sekundy do najszybszego Lewisa Hamiltona. Bolid W17 ożył jednak w sobotę - przede wszystkim w rękach Antonellego - i w trzecim treningu, a później także w kwalifikacjach, to właśnie Włoch okazał się zdecydowanie najszybszy.

Zespół wykonał niesamowitą pracę, dokonując totalnego zwrotu względem wczorajszego dnia dzięki zmianom ustawień - wyjaśnił Antonelli. Nie będę kłamał, wczoraj mieliśmy problemy, więc zespół wykonał świetną pracę podczas nocnej analizy danych i wprowadził duże zmiany w ustawieniach, a dziś rano bolid od razu ożył.

Samochód był też dużo bardziej wyrozumiały przy najeżdżaniu na tarki i na nierównościach… więc zespół wykonał świetną robotę i właśnie to pozwoliło nam zrobić tak ogromny skok pod względem osiągów od wczoraj i pozwoliło nam na podjęcie walki o pole position - dodał lider mistrzostw świata.