Imola może zakończyć tegoroczny sezon Formuły 1
Decyzja w sprawie wyścigów w Katarze i Abu Zabi ma zapaść do 15 września.
26.08.2618:22
36wyświetlenia
Embed from Getty Images
Motorsport.com informuje, że do 15 września zapadnie decyzja o organizacji kończących tegoroczny sezon wyścigów o Grand Prix Kataru oraz Abu Zabi.
Zmagania na Bliskim Wschodzie są pod dużym znakiem zapytania przez niestabilną sytuację w regionie. Działania wojenne Stanów Zjednoczonych oraz Izraela przeciwko Iranowi uniemożliwiają organizację wydarzeń w sąsiadujących państwach. Wyścigi w Bahrajnie oraz Arabii Saudyjskiej, zaplanowane na kwiecień, ostatecznie nie doszły do skutku i nie wrócą już do kalendarza.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja Kataru i Abu Zabi, którzy zachowują szansę na ugoszczenie Formuły 1 przy potencjalnym rozejmie w najbliższych tygodniach. Według Motorsport.com, ostateczne decyzje odnośnie obecności obiektów Losail oraz Yas Marina muszą jednak zapaść do połowy września.
Przy anulowaniu ostatnich dwóch rund, na zastępstwo ma wskoczyć włoska Imola, która w latach 2020-2025 była areną zmagań o Grand Prix Emilii-Romanii. Obiekt nieopodal Bolonii miałby zakończyć sezon 29 listopada, w terminie weekendu aktualnie zajmowanego przez Katar.
Niewykluczone, że weekend na Imoli zostałby zorganizowany na podobnych zasadach, na jakich do kalendarza wskoczył malezyjski Sepang. Oficjalnie zmagania nieopodal Kuala Lumpur będą pod szyldem Grand Prix Bahrajnu, natomiast ostatnia runda we Włoszech może być areną zmagań o Grand Prix Kataru. W tej sytuacji opłata licencyjna zostałaby pokryta przez Katarczyków, przy jednoczesnym przejęciu przez nich zysków z biletów.
Niepewna sytuacja na Bliskim Wschodzie może uderzyć również w kalendarz na sezon 2027. Wstępnie pierwszymi dwoma rundami mają być Grand Prix Bahrajnu oraz Arabii Saudyjskiej. Mimo to jeżeli wyścigi na torach Sakhir oraz Dżudda znów nie będą mogły dojść do skutku, mistrzostwa mogą otworzyć Chiny, Japonia oraz Australia. Dotychczasowy organizator pierwszej eliminacji - Melbourne, nie będzie gotowe do przejęcia marcowych terminów przez budowę nowej infrastruktury ulicznego obiektu.
Motorsport.com informuje, że do 15 września zapadnie decyzja o organizacji kończących tegoroczny sezon wyścigów o Grand Prix Kataru oraz Abu Zabi.
Zmagania na Bliskim Wschodzie są pod dużym znakiem zapytania przez niestabilną sytuację w regionie. Działania wojenne Stanów Zjednoczonych oraz Izraela przeciwko Iranowi uniemożliwiają organizację wydarzeń w sąsiadujących państwach. Wyścigi w Bahrajnie oraz Arabii Saudyjskiej, zaplanowane na kwiecień, ostatecznie nie doszły do skutku i nie wrócą już do kalendarza.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja Kataru i Abu Zabi, którzy zachowują szansę na ugoszczenie Formuły 1 przy potencjalnym rozejmie w najbliższych tygodniach. Według Motorsport.com, ostateczne decyzje odnośnie obecności obiektów Losail oraz Yas Marina muszą jednak zapaść do połowy września.
Przy anulowaniu ostatnich dwóch rund, na zastępstwo ma wskoczyć włoska Imola, która w latach 2020-2025 była areną zmagań o Grand Prix Emilii-Romanii. Obiekt nieopodal Bolonii miałby zakończyć sezon 29 listopada, w terminie weekendu aktualnie zajmowanego przez Katar.
Niewykluczone, że weekend na Imoli zostałby zorganizowany na podobnych zasadach, na jakich do kalendarza wskoczył malezyjski Sepang. Oficjalnie zmagania nieopodal Kuala Lumpur będą pod szyldem Grand Prix Bahrajnu, natomiast ostatnia runda we Włoszech może być areną zmagań o Grand Prix Kataru. W tej sytuacji opłata licencyjna zostałaby pokryta przez Katarczyków, przy jednoczesnym przejęciu przez nich zysków z biletów.
Niepewna sytuacja na Bliskim Wschodzie może uderzyć również w kalendarz na sezon 2027. Wstępnie pierwszymi dwoma rundami mają być Grand Prix Bahrajnu oraz Arabii Saudyjskiej. Mimo to jeżeli wyścigi na torach Sakhir oraz Dżudda znów nie będą mogły dojść do skutku, mistrzostwa mogą otworzyć Chiny, Japonia oraz Australia. Dotychczasowy organizator pierwszej eliminacji - Melbourne, nie będzie gotowe do przejęcia marcowych terminów przez budowę nowej infrastruktury ulicznego obiektu.
Mateusz Szymkiewicz