R. Schumacher: Kara dla Sainza była zbyt łagodna
51-latek sugeruje, że Hiszpan powinien zostać karnie przesunięty na starcie GP Holandii.
29.07.2614:42
13wyświetlenia
Embed from Getty Images
Zdaniem Ralfa Schumachera, Carlos Sainz zasłużył na znacznie bardziej surową karę za doprowadzenie do kontaktu z dublującym go Oscarem Piastrim, do czego doszło podczas ostatniego Grand Prix Węgier.
Podczas niedzielnych zmagań Sainz rywalizował o jedną z dalszych pozycji z Fernando Alonso, gdy zbliżał się do niego Oscar Piastri - kierowca McLarena powrócił na tor po swoim pit stopie właśnie za dwójką Hiszpanów, którzy mieli właśnie zostać przez niego zdublowani.
Piastri próbował minąć tę dwójkę na wyjściu z zakrętu numer 2, jednak Sainz nagle powrócił na linię wyścigową, doprowadzając do kontaktu z bolidem McLarena. Hiszpan nie zwrócił uwagi na zbliżającego się Piastriego, nawet pomimo komunikatów radiowych, które usłyszał kilka zakrętów wcześniej.
Sainz otrzymał za ten incydent pięciosekundową karę czasową, która nie wpłynęła zbytnio na jego końcowy rezultat. Jak uważa były kierowca F1 i stały ekspert Sky Deutchland, Ralf Schumacher, kara ta była zdecydowanie zbyt łagodna.
Choć potwierdzono, iż podczas wyścigu występowały problemy z systemem GPS, a Sainz narzekał na brak sygnałów niebieskiej flagi na kierownicy, Schumacher nie uznał tych wymówek, wskazując na elementy takie jak radio, lusterka, flagi czy panele świetlne, z których można korzystać, zamiast polegać wyłącznie na kierownicy.
Zdaniem Ralfa Schumachera, Carlos Sainz zasłużył na znacznie bardziej surową karę za doprowadzenie do kontaktu z dublującym go Oscarem Piastrim, do czego doszło podczas ostatniego Grand Prix Węgier.
Podczas niedzielnych zmagań Sainz rywalizował o jedną z dalszych pozycji z Fernando Alonso, gdy zbliżał się do niego Oscar Piastri - kierowca McLarena powrócił na tor po swoim pit stopie właśnie za dwójką Hiszpanów, którzy mieli właśnie zostać przez niego zdublowani.
Piastri próbował minąć tę dwójkę na wyjściu z zakrętu numer 2, jednak Sainz nagle powrócił na linię wyścigową, doprowadzając do kontaktu z bolidem McLarena. Hiszpan nie zwrócił uwagi na zbliżającego się Piastriego, nawet pomimo komunikatów radiowych, które usłyszał kilka zakrętów wcześniej.
Sainz otrzymał za ten incydent pięciosekundową karę czasową, która nie wpłynęła zbytnio na jego końcowy rezultat. Jak uważa były kierowca F1 i stały ekspert Sky Deutchland, Ralf Schumacher, kara ta była zdecydowanie zbyt łagodna.
Jest to coś, co sprawia, że jesteś wściekły. Żaden z nich nie walczył tam o punkty. Wtedy zbliża się lider wyścigu, a Sainz wjeżdża w jego samochód- powiedział Niemiec.
Z mojego punktu widzenia jest to coś absolutnie niedopuszczalnego. Zwykła kara to za mało. Carlos Sainz powinien otrzymać karę, która będzie obowiązywała w kolejnym wyścigu. Powinien otrzymać karę [przesunięcia na starcie] po kwalifikacjach w Zandvoort, bo w przeciwnym razie stworzy to precedens. To w ogóle nie powinno było się wydarzyć.
Choć potwierdzono, iż podczas wyścigu występowały problemy z systemem GPS, a Sainz narzekał na brak sygnałów niebieskiej flagi na kierownicy, Schumacher nie uznał tych wymówek, wskazując na elementy takie jak radio, lusterka, flagi czy panele świetlne, z których można korzystać, zamiast polegać wyłącznie na kierownicy.
Każdy kierowca wie, o co w tym wszystkim chodzi. Masz swojego inżyniera, zadajesz mu pytania, ale też spoglądasz w lusterka. Jeśli on mi mówi, że nie może patrzeć w lusterka, gdy prowadzi, to oznacza to, że go to wszystko przytłacza, więc powinien się wycofać. To było naprawdę niesportowe zachowanie!- dodał 51-latek.
Maciej Wróbel