F1 odracza decyzję ws. Kataru i Abu Zabi do połowy października

Takie informacje przekazali mediom Ayao Komatsu oraz Mattia Binotto.
26.09.2608:40
Maciej Wróbel
9wyświetlenia
Embed from Getty Images

Decyzja władz Formuły 1 dotycząca tego, czy Katar i Abu Zabi pozostaną w kalendarzu na sezon 2026, ponownie się opóźniła - szefowie zespołów twierdzą teraz, że nowym terminem ma być połowa października.

Dyrektor generalny F1, Stefano Domenicali, w swoich wcześniejszych wypowiedziach informował, iż decyzja odnośnie organizacji wyścigów w Katarze i Abu Zabi zapadnie do połowy września, jednakże w owym terminie nie pojawił się żaden nowy komunikat w tej sprawie.

Szef Haasa, Ayao Komatsu, powiedział w Baku, że zespoły zostały poinformowane, iż w przyszłym miesiącu powinny poznać ostateczne stanowisko. Wydaje mi się, że Stefano celował w połowę października, prawda? Wszyscy wiemy, jaka jest sytuacja. Wydaje mi się, że Imola przygotowuje się na wypadek, gdybyśmy musieli tam pojechać - powiedział Japończyk.

Komatsu uważa również, że zastąpienie finałowych rund na Bliskim Wschodzie wiązałoby się z komplikacjami logistycznymi, szczególnie w kwestii europejskich motorhome'ów i personelu, ale dodał: Miejmy nadzieję, że pozostaniemy przy domyślnym wariancie i będziemy mogli pojechać do Kataru i Abu Zabi.

Słowa szefa Haasa potwierdził Mattia Binotto z Audi. Jak omawialiśmy podczas ubiegłotygodniowego posiedzenia Komisji F1, połowa października jest ostatecznym terminem na podjęcie takiej decyzji. Główne wyzwania dotyczą organizacji i logistyki - stwierdził Włoch.

Binotto bagatelizował również obawy związane z rozegraniem finałowej rundy sezonu w Imoli w grudniu. Możemy mówić o zimie, o oponach zimowych i tak dalej, ale w rzeczywistości średnia temperatura w Imoli o tej porze roku jest wyższa niż w Las Vegas w czasie, gdy odbywa się tam nasz wyścig. Dlatego też nie sądzę, aby był to rzeczywisty powód do obaw.

Przygotowania na torze w Imoli mają jednak już teraz iść pełną parą. Jak wynika z informacji z padoku, organizatorzy otrzymali już zielone światło na budowę tymczasowych trybun i prowadzenie przygotowań tak, jakby wyścig miał się odbyć.

Formuła 1 ma pokryć ryzyko finansowe, jeśli ostatecznie nie będzie konieczności korzystania z tego rozwiązania. Planem A pozostaje rozegranie wyścigów na torach Yas Marina i Lusail.

Nietypowa decyzja włodarzy Formuły 2 o rozegraniu w ten weekend w Baku aż trzech wyścigów również jest powszechnie interpretowana jako zabezpieczenie na wypadek, gdyby rundy na Bliskim Wschodzie zostały odwołane.

Gabriele Mini, który zajmuje aktualnie czwarte miejsce w klasyfikacji F2, powiedział jednak stacji Sky Italia, że nie wierzy, iż Baku okaże się finałem sezonu. Nie sądzę, żeby to był ostatni weekend, ponieważ ogłaszanie mistrza, kiedy siedzi on w domu na kanapie, nie wydaje mi się idealnym rozwiązaniem - stwierdził junior Alpine.

Skoro niczego nam nie powiedziano, to z pewnością nie będzie to ostatni weekend. Nie wiemy, co się wydarzy, ani czy [finał] odbędzie się w Katarze, czy w Abu Zabi - dodał Mini.