Mekies: Kara dla Leclerca była zbyt łagodna

Szef Red Bulla uważa, że pięć sekund kary nie zniwelowało przewagi Monakijczyka
06.11.2607:31
Karol Kos
69wyświetlenia
Embed from Getty Images

Laurent Mekies skrytykował karę nałożoną na Charlesa Leclerca podczas Grand Prix Meksyku. Zdaniem szefa Red Bulla, pięciosekundowa sankcja była zbyt łagodna, ponieważ kierowca Ferrari zdążył wcześniej wykorzystać przewagę uzyskaną po opuszczeniu toru.

Do kontrowersyjnej sytuacji doszło już na pierwszym okrążeniu, gdy Leclerc i Lewis Hamilton walczyli koło w koło w czwartym zakręcie. Obaj kierowcy Ferrari znaleźli się poza granicami toru, a Monakijczyk zyskał w ten sposób przewagę, której nie oddał po powrocie na asfalt. Francuz przyznał, że od razu spodziewał się interwencji sędziów.

Pierwsza myśl była taka, że powinna być za to kara. Jako rywal właśnie tak oceniasz podobną sytuację w danym momencie. Byliśmy nieco zaskoczeni tym, jak długo trwało potwierdzenie kary. Zdziwiło nas również, że wyniosła ona tylko pięć sekund. W momencie jej ogłoszenia Charles miał już prawdopodobnie ponad pięć sekund przewagi nad Lewisem. Ta kara wydawała się nieco zbyt łagodna, ale trudno, tak już jest - wyjaśnił Mekies.

Red Bull nie zamierzał jednak uzależniać wyniku wyścigu od decyzji sędziów. Gdy Leclerc zjechał po nowe opony, zespół natychmiast odpowiedział pit stopem Maksa Verstappena, uniemożliwiając Ferrari wykorzystanie podcięcia. Mekies pochwalił pracę strategów, którzy właściwie ocenili sytuację i podjęli decyzję w odpowiednim momencie.

To było kolejne znakomite wykonanie ze strony zespołu. Nasi stratedzy i ludzie na stanowisku dowodzenia zareagowali, gdy dowiedzieliśmy się, że Charles zjeżdża do boksów. Biorąc pod uwagę różnicę między nami oraz jego karę, uznaliśmy, że to najlepsze rozwiązanie. Zaryzykowaliśmy i się udało. Max bez wątpienia wykonał świetną pracę, utrzymując Lewisa i Charlesa za sobą w czasie, gdy z nim walczyli - podkreślił Francuz.