Hamilton, Leclerc i Verstappen z karami przesunięcia na starcie

Kierowcy Ferrari otrzymają karę przesunięcia o dziesięć pól, zaś Holender ruszy z końca stawki.
07.11.2617:30
Maciej Wróbel
26wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lewis Hamilton, Charles Leclerc i Max Verstappen otrzymają kary przesunięcia na starcie za wymianę elementów jednostek napędowych przed Grand Prix Sao Paulo.

Po trudnych piątkowych treningach Ferrari zdecydowało się przeprowadzić planowaną wymianę silników w obu swoich samochodów. W rezultacie zarówno Leclerc, jak i Hamilton, otrzyma karę przesunięcia o dziesięć pozycji na starcie wyścigu na torze Interlagos. Scuderia postanowiła zamontować w ich bolidach nowe silniki spalinowe.

W przypadku Verstappena wymiana obejmuje całą jednostkę napędową, co oznacza karę startu z samego końca stawki.

Red Bull już wcześniej w ten weekend sygnalizował, że zamierza jak najdłużej zwlekać z ewentualną wymianą jednostki napędowej. Przed rozpoczęciem rywalizacji zespół z Milton Keynes informował, że na Interlagos taka zmiana nie jest jeszcze konieczna. Ocena sytuacji uległa jednak zmianie w piątek.

Verstappen zmagał się z kilkoma drobniejszymi problemami, które przyczyniły się również do tego, że opuścił ostatnie kilka minut drugiego treningu. Początkowo Red Bull tłumaczył tę sytuację jedynie nieprawidłowościami.

Przedwczesne zakończenie sesji oznaczało bowiem również rezygnację z możliwości przećwiczenia startu na lekko nachylonej prostej startowej. Tymczasem starty Red Bulla nie zawsze należały w tym sezonie do najmocniejszych stron zespołu. Gdy Verstappen wysiadł ze swojego RB22, mechanicy natychmiast przystąpili do prac pod samochodem.

W piątkowy wieczór Red Bull naruszył obowiązującą w F1 godzinę policyjną, po czym w sobotę oficjalnie potwierdzono wymianę całej jednostki napędowej.

Oznacza to, że Verstappena czeka kolejna walka o przebicie się przez stawkę w Sao Paulo. Holender ma już w tej kwestii spore doświadczenie. W ubiegłym roku na przykład ruszał z alei serwisowej, a mimo to zdołał stanąć na podium. Z kolei w 2024 roku wygrał wyścig po starcie z 17. pola, praktycznie przekreślając tym samym szanse Lando Norrisa na tytuł.

Hamilton również w przeszłości popisywał się świetnymi występami na Interlagos - w 2021 roku musiał przebijać się przez stawkę i dwukrotnie dokonał tego w imponującym stylu. Siedmiokrotny mistrz świata awansował z 20. miejsca na piąte w sprincie. Przed wyścigiem głównym został natomiast przesunięty na 10. pole startowe, ale nawet to nie przeszkodziło mu w odniesieniu zwycięstwa.

Tym razem jednak jego obecny zespół, Ferrari, ma znacznie większe problemy na torze w Sao Paulo. Leclerc określił piątkowe zmagania jako jedne z najtrudniejszych w całym sezonie. Szef zespołu, Frederic Vasseur, również przyznał po zakończeniu sesji, że przed ekipą wciąż pozostaje mnóstwo pracy.

Wiemy, że musimy jeszcze bardzo dużo poprawić w kwestii balansu samochodu. Nie był on odpowiedni. Myślę, że nawierzchnia toru jest zupełnym przeciwieństwem tego, z czym mieliśmy do czynienia tydzień temu. Mamy przez to znacznie więcej pracy - powiedział Vasseur.

Kierowcy nie byli zadowoleni. Charles nie uczestniczył w pierwszym treningu. Mieliśmy dzisiaj kilka problemów i uważam, że przed jutrem czeka nas dużo pracy. Prognozy pogody na sobotę i niedzielę są dość niepewne, dlatego musimy być przygotowani na każde warunki. Nie jestem jednak mniej optymistyczny niż w ubiegłym tygodniu.

Pewnym pocieszeniem dla obu kierowców może być fakt, że prognozy nadal przewidują deszcz podczas wyścigu. Mokra nawierzchnia mogłaby potencjalnie ułatwić im przebijanie się przez stawkę.

Nowy silnik spalinowy, turbosprężarkę oraz układ MGU-K otrzymał także Sergio Perez. W związku z tym Meksykanin także wystartuje w niedzielnym wyścigu z końca stawki.