Russell: Pole position było w naszym zasięgu

Kierowca Mercedesa nie krył frustracji po kwalifikacjach w Brazylii.
08.11.2613:52
Karol Kos
13wyświetlenia
Embed from Getty Images

George Russell uważa, że nieporozumienie z zespołem pozbawiło go szansy na pole position do Grand Prix Sao Paulo.

Brytyjczyk uzyskał drugi czas w deszczowych kwalifikacjach, ale po karze za wymianę silnika rozpocznie niedzielny wyścig dopiero z siódmego pola. Choć walka o mistrzostwo świata jest już rozstrzygnięta, Russell liczył na mocne zakończenie trudnego sezonu. Zmienna pogoda na Interlagos stworzyła mu okazję do zdobycia kolejnego pole position, jednak decydująca część kwalifikacji zakończyła się w atmosferze frustracji.

W Q3 kierowca Mercedesa jako jeden z pierwszych ustanowił czas na oponach przejściowych, wyprzedzając Lando Norrisa o cztery dziesiąte sekundy. Jego inżynier wyścigowy Marcus Dudley zachęcił go do kontynuowania jazdy, zanim opady deszczu ponownie się nasilą. Podczas kolejnego szybkiego okrążenia Russell dogonił jednak Alexandra Albona w drugim sektorze. Zbliżając się do dwunastego zakrętu, zaczął domagać się jednoznacznej instrukcji.

Musisz mi powiedzieć, co mam robić. Mam zwolnić czy jechać dalej? - zapytał przez radio. Dudley polecił mu odpuścić okrążenie. Niemal w tym samym momencie Norris poprawił swój rezultat o dwie dziesiąte sekundy i objął prowadzenie. Gdy deszcz przybrał na sile, Russell nie miał już możliwości skutecznej odpowiedzi.

Przecież kazałeś mi odpuścić! Co jest, do cholery?! - wykrzyknął Brytyjczyk. Do rozmowy włączył się Toto Wolff, informując kierowcę, że zajął drugie miejsce. Nie chcę być drugi, chcę być pierwszy! To było okrążenie na pole position. Cholera jasna! - odpowiedział Russell.

Po zakończeniu sesji Brytyjczyk wyjaśnił, że zespół spodziewał się możliwości przejechania jeszcze jednego szybkiego okrążenia przed nadejściem intensywniejszych opadów.

Doszło do nieporozumienia. Muszę porozmawiać z zespołem, ponieważ byliśmy przekonani, że zdążymy przejechać jeszcze jedno okrążenie przed deszczem. Miałem bardzo dobre tempo, ale polecono mi zwolnić, ponieważ dogoniłem Albona. Chwilę później zaczęło mocniej padać. To ogromne rozczarowanie. Musimy zrozumieć, dlaczego podjęliśmy niewłaściwą decyzję. Przez całe kwalifikacje czułem się bardzo pewnie i zdecydowanie uważam, że pole position było w naszym zasięgu - poweidział Russell.

Nie możemy wskazywać palcem jednej osoby. Musimy ustalić, dlaczego podjęliśmy taką decyzję i czy nasze systemy dostarczały właściwych informacji. W takich sytuacjach polegamy przecież na radarze pogodowym. To nie wina mojego inżyniera. Ostatecznie to on przekazuje mi komunikaty, ale jednocześnie słucha dwunastu osób, które dostarczają mu informacje. Musimy zrozumieć, gdzie popełniliśmy błąd - wyjaśnił Russell zaznaczając, że nie zamierza obarczać odpowiedzialnością Dudleya.

Szef Mercedesa przyznał, że decyzja była trudna, ale nie podzielił przekonania swojego kierowcy, iż kontynuowanie okrążenia zapewniłoby mu najlepszy czas.

Gdybyśmy mieli kryształową kulę i wiedzieli, czy należy odpuścić, byłoby znacznie łatwiej. To była trudna decyzja, właściwie pół na pół - powiedział Wolff w rozmowie ze Sky Sports.

Austriak zwrócił uwagę, że Russell doganiał Albona, a jego przewaga nad czasem Norrisa była wówczas minimalna. Miał w tym momencie 18 tysięcznych sekundy przewagi nad Norrisem, więc nie sądzę, żeby wystarczyło to do zdobycia pole position. Oczywiście przez całe kwalifikacje jechał znakomicie i zasługiwał na pierwsze miejsce - ocenił.

Zdaniem Wolffa dodatkowym utrudnieniem były szybko pogarszające się warunki w ostatnim sektorze, szczególnie w zakręcie Juncao, gdzie opady były już intensywniejsze niż podczas przejazdu Norrisa. Russell rozpocznie niedzielny wyścig z siódmego pola po doliczeniu pięciu pozycji kary za wymianę silnika. Na pierwszej linii obok Norrisa ustawi się jego zespołowy partner Kimi Antonelli, który uzyskał trzeci czas kwalifikacji. Brytyjczyk liczy teraz na deszczowy wyścig, który mógłby ułatwić mu odrabianie strat.

Czułem się naprawdę pewnie na mokrym torze. Uważam, że moje tempo, podobnie jak Lando, zdecydowanie wyróżniało się na tle reszty stawki. Mam nadzieję, że jutro będzie padać, bo w takich warunkach moje szanse są większe - podsumował Russell.