Russell: Jestem mentalnie wyczerpany tym sezonem
Brytyjczyk ujawnił, że tylko w sześciu weekendach nie miał jakichkolwiek problemów z W17.
06.11.2608:30
117wyświetlenia
Embed from Getty Images
George Russell po raz pierwszy po utracie szans na mistrzowski tytuł zabrał głos i przyznał, że jest mentalnie wyczerpany sezonem 2026.
Brytyjczyk rozpoczął tegoroczną kampanię od zwycięstwa, jednakże w kolejnych weekendach mierzył się z coraz większymi problemami z charakterystyką bolidu W17, a także jego wysoką zawodnością. Cała ta sytuacja była wodą na młyn dla partnera Andrei Kimiego Antonellego, który odniósł aż dziewięć wygranych i w Meksyku świętował pierwszy mistrzowski tytuł.
Russell, który po zmaganiach w Mexico City spadł w klasyfikacji aż na czwarte miejsce, w ogóle nie zabrał głosu po ostatnim wyścigu. 28-latek pojawił się przed kamerami dopiero w czwartek na torze Interlagos, gdzie przyznał, iż jest pozbawiony jakiejkolwiek energii przed finiszem sezonu.
Brytyjczyk dodał, że wspólnie z Mercedesem przeanalizował przebieg całego swojego sezonu i tylko w sześciu rundach nie borykał się z jakimikolwiek problemami technicznymi.
George Russell po raz pierwszy po utracie szans na mistrzowski tytuł zabrał głos i przyznał, że jest mentalnie wyczerpany sezonem 2026.
Brytyjczyk rozpoczął tegoroczną kampanię od zwycięstwa, jednakże w kolejnych weekendach mierzył się z coraz większymi problemami z charakterystyką bolidu W17, a także jego wysoką zawodnością. Cała ta sytuacja była wodą na młyn dla partnera Andrei Kimiego Antonellego, który odniósł aż dziewięć wygranych i w Meksyku świętował pierwszy mistrzowski tytuł.
Russell, który po zmaganiach w Mexico City spadł w klasyfikacji aż na czwarte miejsce, w ogóle nie zabrał głosu po ostatnim wyścigu. 28-latek pojawił się przed kamerami dopiero w czwartek na torze Interlagos, gdzie przyznał, iż jest pozbawiony jakiejkolwiek energii przed finiszem sezonu.
Czuję się wyczerpany ciągłym wstawaniem z kolan- stwierdził George Russell.
Kiedy upadniesz na ziemię, podnosisz się, a potem znów upadasz i wstajesz, to masz nadzieję, że to już koniec. Mimo to taki cykl miał miejsce właściwie co drugi weekend. Po takim wyścigu jak w Meksyku, gdzie definitywnie straciłem szansę na końcowy sukces, a także na zwycięstwo przez czynniki poza moją kontrolą, trudno jest mi sobie z tym wszystkim poradzić. To nie jest łatwe. Brazylia jest miejscem, które kocham. Mam stąd wspaniałe wspomnienia. Czy przyjeżdżam tu jednak z wielkimi oczekiwaniami? Szczerze mówiąc nie. Bardziej nie mogę się doczekać kolejnego roku.
Brytyjczyk dodał, że wspólnie z Mercedesem przeanalizował przebieg całego swojego sezonu i tylko w sześciu rundach nie borykał się z jakimikolwiek problemami technicznymi.
Wyliczyliśmy czternaście rund, w których możemy określić pewne wydarzenia jako pechowe. Musimy jednak dokonać głębszej analizy, ponieważ ta częstotliwość jest zbyt duża, zwłaszcza po naszej stronie garażu.
Mateusz Szymkiewicz