Verstappen i Lawson ukarani po kolizji z treningu w Meksyku

Obaj kierowcy stracą po jednej pozycji na starcie niedzielnego wyścigu.
31.10.2609:31
Karol Kos
14wyświetlenia
Embed from Getty Images

Max Verstappen i Liam Lawson otrzymali kary przesunięcia o jedno miejsce na polach startowych do Grand Prix Meksyku po kolizji podczas piątkowego treningu.

Sędziowie FIA uznali zachowanie obu zawodników za niedopuszczalne, przyznając im również po jednym punkcie karnym do superlicencji. Do zdarzenia doszło podczas drugiej sesji treningowej na torze Autódromo Hermanos Rodríguez. Verstappen próbował wyprzedzić Lawsona przed zakrętem numer 12, jednak kierowca Racing Bulls postanowił bronić pozycji. Obaj znaleźli się obok siebie przy wjeździe do stadionowej sekcji Foro Sol.

Verstappen, jadący po zewnętrznej stronie zakrętu numer 13, uznał, że Lawson wypchnął go poza tor. Holender przejechał następnie przez krawężniki w zakręcie numer 14, gdzie doszło do kontaktu między samochodami. W jego wyniku uszkodzone zostały elementy aerodynamiczne Red Bulla, co utrudniło czterokrotnemu mistrzowi świata dalszą realizację programu treningowego. Po zakończeniu sesji Verstappen nie krył niezadowolenia z zachowania swojego byłego zespołowego partnera.

Nie rozumiem, co Liam miał w głowie. Moim zdaniem wdawanie się ze mną w taką walkę, będąc w jego sytuacji, nie jest szczególnie rozsądne - powiedział Holender w rozmowie z Autosportem.

Obaj kierowcy zostali wezwani do sędziów, którzy po kilkugodzinnej analizie zdecydowali o nałożeniu identycznych kar. W uzasadnieniu podkreślono, że zawodnicy zignorowali wcześniejsze ostrzeżenie dotyczące zachowania na torze.

Przed zakrętem numer 12 samochód numer 3 znajdował się na okrążeniu przygotowawczym, natomiast samochód numer 30 na okrążeniu schładzającym przed kolejną szybką próbą. Obaj kierowcy zachowali się w sposób uznany przez sędziów za niedopuszczalny, szczególnie w świetle ostrzeżenia przekazanego podczas wcześniejszego spotkania z kierownikami zespołów - napisano w komunikacie FIA.

Sędziowie zaznaczyli, że Verstappen i Lawson przyznali, iż ich manewry były niepotrzebne i niezręczne. Właśnie dlatego, a także ze względu na podobne incydenty w tegorocznych treningach, zdecydowano się na surowszą sankcję niż zwykłe upomnienie.

Biorąc pod uwagę podobne zdarzenia w tym sezonie, sędziowie postanowili zaostrzyć karę, zastępując formalne ostrzeżenie przesunięciem na polach startowych. Uwzględniono przy tym wcześniejsze ostrzeżenie przekazane zespołom oraz sposób rozstrzygania podobnych incydentów w poprzednich latach - wyjaśniono.

Szef Racing Bulls Alan Permane starał się tonować emocje, określając całe zajście jako niepotrzebne zamieszanie. Wyjaśnił przy tym, że specyfika meksykańskiego toru wymaga od kierowców utrzymywania odpowiedniego tempa w ostatnim sektorze, nawet podczas okrążeń przygotowawczych i schładzających.

Kiedy jedziesz tutaj okrążenie przygotowawcze albo schładzające, bardzo ważne jest szybkie pokonanie ostatniego sektora. Dzięki temu opony mają odpowiednią temperaturę przed pierwszym zakrętem. W przeciwnym razie łatwo o zablokowanie przednich kół. Obaj kierowcy starali się właśnie o to zadbać. Gdybym miał opisać całe zdarzenie jednym słowem, powiedziałbym: niepotrzebne. Jestem pewien, że obaj mają własne zdanie na ten temat. Kiedy emocje opadną, prawdopodobnie uznają, że każdy z nich mógł zachować się lepiej. Nie sądzę, żeby ktokolwiek celowo szukał konfliktu. To po prostu jedna z takich sytuacji, których można było uniknąć - podsumował szef Racing Bulls.