Albon odpowiedział na krytykę Alonso po wyścigu w Austin
Dwukrotny mistrz świata był zirytowany kolizją spowodowaną przez Tajlandczyka.
30.10.2612:55
84wyświetlenia
Embed from Getty Images
Alexander Albon odpowiedział na ostre słowa Fernando Alonso, który po Grand Prix Stanów Zjednoczonych zakwestionował poziom kierowców rywalizujących w końcowej części stawki.
Tajlandczyk przyznał, że krytyka ze strony dwukrotnego mistrza świata była dla niego przykra, ale stanowczo odrzucił jego ocenę. Spór rozpoczął się po kolizji na pierwszym okrążeniu wyścigu w Austin. Kontakt z Albonem spowodował poważne uszkodzenia podłogi Astona Martina, przez co Alonso stracił znaczną część docisku aerodynamicznego. Hiszpan ukończył rywalizację na szesnastym miejscu, choć uważał, że dysponował tempem pozwalającym na zdobycie punktów.
Po wyścigu Alonso stwierdził, że poziom kierowców w ostatniej jednej trzeciej stawki jest bardzo niski, wskazując Albona jako przykład. Początkowo jego wypowiedź można było uznać za reakcję na nieudany wyścig, jednak podczas czwartkowych spotkań z mediami przed Grand Prix Meksyku, Hiszpan podtrzymał swoje stanowisko.
Albon przyznał, że słowa Alonso były dla niego szczególnie przykre ze względu na szacunek, jakim darzy Hiszpana od dzieciństwa. Nie zgodził się jednak z sugestią, że kierowcy zajmujący dalsze pozycje prezentują niższy poziom umiejętności.
Tajlandczyk nie podziela również oceny samego incydentu w Austin. Jego zdaniem była to zwykła sytuacja wyścigowa, w której obaj kierowcy walczyli o pozycję.
Podczas konferencji prasowej FIA stanowisko Albona poparli Pierre Gasly, Sergio Perez i Oliver Bearman. Wszyscy trzej zakwestionowali sugestię, że kierowcy z końca stawki ustępują umiejętnościami zawodnikom czołowych zespołów.
Alexander Albon odpowiedział na ostre słowa Fernando Alonso, który po Grand Prix Stanów Zjednoczonych zakwestionował poziom kierowców rywalizujących w końcowej części stawki.
Tajlandczyk przyznał, że krytyka ze strony dwukrotnego mistrza świata była dla niego przykra, ale stanowczo odrzucił jego ocenę. Spór rozpoczął się po kolizji na pierwszym okrążeniu wyścigu w Austin. Kontakt z Albonem spowodował poważne uszkodzenia podłogi Astona Martina, przez co Alonso stracił znaczną część docisku aerodynamicznego. Hiszpan ukończył rywalizację na szesnastym miejscu, choć uważał, że dysponował tempem pozwalającym na zdobycie punktów.
Po wyścigu Alonso stwierdził, że poziom kierowców w ostatniej jednej trzeciej stawki jest bardzo niski, wskazując Albona jako przykład. Początkowo jego wypowiedź można było uznać za reakcję na nieudany wyścig, jednak podczas czwartkowych spotkań z mediami przed Grand Prix Meksyku, Hiszpan podtrzymał swoje stanowisko.
Nie wiem, czy chodzi dokładnie o jedną trzecią stawki, ale myślę, że wszyscy wiemy, o kim mówimy i kto poczuł się dotknięty tym komentarzem. To mówi samo za siebie, więc nadal uważam tak samo. Był to niepotrzebny błąd i wciąż trudno mi zrozumieć, jaką szansę Alex dostrzegł w tamtym momencie. Nie chodzi jednak wyłącznie o Austin. Niestety przez cały sezon ścigam się w tej części stawki, więc widzę z samochodu rzeczy, o których nie mogę wam opowiedzieć- powiedział Alonso.
Albon przyznał, że słowa Alonso były dla niego szczególnie przykre ze względu na szacunek, jakim darzy Hiszpana od dzieciństwa. Nie zgodził się jednak z sugestią, że kierowcy zajmujący dalsze pozycje prezentują niższy poziom umiejętności.
Mam ogromny szacunek do Fernando. Kiedy byłem dzieckiem, był jednym z kierowców, na których się wzorowałem. Oczywiście nie jest miło słyszeć takie komentarze, szczególnie od kogoś, kogo się podziwia. Jednocześnie po prostu się z nim nie zgadzam. Uważam, że poziom jest wysoki w całej stawce. Dziesięć czy piętnaście lat temu druga połowa stawki wyglądała inaczej niż obecnie. Nie mamy już kierowców, którzy zapewniają sobie miejsce wyłącznie dzięki pieniądzom. Powiedziałbym wręcz, że stawka jest najmocniejsza od dłuższego czasu- stwierdził kierowca Williamsa.
Tajlandczyk nie podziela również oceny samego incydentu w Austin. Jego zdaniem była to zwykła sytuacja wyścigowa, w której obaj kierowcy walczyli o pozycję.
Uważałem, że to była dobra walka. Fernando najwyraźniej miał inne zdanie, ale rywalizowaliśmy ze sobą przez cały wyścig. Nawet w momencie kontaktu oceniam sytuację jako bardzo wyrównaną, jeśli chodzi o położenie obu samochodów na torze- wyjaśnił Albon.
Podczas konferencji prasowej FIA stanowisko Albona poparli Pierre Gasly, Sergio Perez i Oliver Bearman. Wszyscy trzej zakwestionowali sugestię, że kierowcy z końca stawki ustępują umiejętnościami zawodnikom czołowych zespołów.
Cieszę się, że jestem w pierwszej połowie stawki, więc najwyraźniej przeszedłem selekcję. Trzeba lubić Fernando za takie wypowiedzi. Nie widziałem jego wyścigu, ale uważam, że poziom obecnej stawki jest jednym z najwyższych, jakie obserwowałem przez dziewięć lat w Formule 1. Kiedy debiutowałem, widywałem znacznie bardziej ryzykowne zachowania na torze niż obecnie- powiedział Gasly
Uważam, że poziom kierowców z końca stawki jest równie wysoki jak tych z czołówki. Gdybyśmy zamienili się samochodami, osiągalibyśmy bardzo podobne wyniki, tylko w odwrotnej kolejności. Na tym polega specyfika Formuły 1 - jesteś tak dobry, jak twój samochód i zespół. Wystarczy spojrzeć na nazwiska kierowców z dalszych pozycji, żeby zobaczyć, jak wysoki jest ich poziom- ocenił Sergio Perez.
To dość surowa ocena. Zgadzam się z Pierre'em, że poziom obecnej stawki jest bardzo wysoki. Przy różnicach, jakie mamy w tym sezonie, czasami trzeba wykorzystywać każdą nadarzającą się okazję. Niekiedy kończy się to źle, tak jak w moim przypadku podczas ubiegłotygodniowej walki z Pierre'em. Nie powiedziałbym więc, że chodzi o brak umiejętności. Kierowcy po prostu starają się wykorzystać każdą szansę, co jest szczególnie trudne, kiedy osiem czołowych miejsc zajmują zazwyczaj zawodnicy czterech najlepszych zespołów- podsumował Bearman.