Schumacher był największym rywalem w karierze Coultharda

"To musi być Michael Schumacher, ponieważ zapisał się na kartach historii tego sportu"
10.11.0815:25
Igor Szmidt
3264wyświetlenia

David Coulthard podczas wyścigu na torze Interlagos zakończył swoją 15-letnią karierę w Formule 1. Szkot przyznał ostatnio, że najlepszym kierowcą, z którym kiedykolwiek miał okazję się ścigać był siedmiokrotny mistrz świata Michael Schumacher.

Obaj kierowcy nie jeden raz starli się ze sobą podczas walki na torze, a najbardziej pamiętna utarczka odbyła się podczas wyścigu w Spa w 1998 roku, kiedy to obaj zderzyli się w strugach deszczu, gdy Coulthard jechał wolno po prawej stronie toru przy bardzo słabej widoczności, a Michael wjechał w tył jego McLarena.

Po powrocie do boksów Schumacher wleciał do garażu Coultharda krzycząc, że ten próbował go zabić. Jednakże pomijając ten incydent i kilka innych, Szkot przyznaje teraz, że swoim poziomem profesjonalizmu Michaela przewyższał wszystkich innych kierowców, wliczając w to dwóch mistrzów świata, z którymi "DC" ścigał się w McLarenie - Mikę Hakkinena i Kimiego Raikkonena.

To musi być Michael Schumacher, ponieważ zapisał się na kartach historii tego sportu. - powiedział Coulthard o najlepszym kierowcy, z którym się ścigał. Miał bardzo duży wrodzony talent i wykorzystywał go w taki sposób, który wniósł do F1 nowy poziom profesjonalizmu. Pracowałem z Miką i Kimim, którzy mieli wielki wrodzony talent, ale nie mieli takiej etyki pracy, jak Michael - w poniedziałki po grand prix wciąż leczyli kaca. Podejście Michaela do pracy było znakomite.

Źródło: Automoto365.com

KOMENTARZE

13
Huckleberry
11.11.2008 10:17
Gadka szmatka... Obaj zajmują się biznesem [w tym nieruchomościami] więc trzeba unormować stosunki :>
NEO86
11.11.2008 09:24
Dla Schumiego to wielkie wyróżnienie usłyszeć takie słowa od tak dobrego kierowcy jakim jest David Coulthard. Pomimo tego jednego zgrzytu panowała między nimi dobra atmosfera.
rafaello85
11.11.2008 08:52
Andre180----> powiedziałbym, że Schumacher walczył wtedy sam ze sobą. W 2001r. Coulthard nie był dla niego żadną konkurencją ani też przeszkodą. Był jeden poważny zgrzyt - SPA'98... Ale tak, to raczej nie było między nimi poważniejszych konfliktów.
Andre180
11.11.2008 06:11
Walczyli o tytuł w 2001
Huckleberry
10.11.2008 08:10
To trzeba Schumacherowi przyznać - chyba nikt z obecnej stawki nie potrafi tak powalczyć o swoje jak on... W zeszłym roku Alonso był blisko ;)
A.S.
10.11.2008 07:08
Coulthard i Schumacher byli zawsze kumplami, choć rywalami. Przypomniało mi się, jak podczas GP Monaco w 1996 David jechał w kasku Schumachera, bo z jego coś się stało i Michael pożyczył mu swój. Wtedy kaski kierowców McLarena i Ferrari były w reklamach Marlboro, więc nie było zgrzytu ze sponsorami.
pmerlon
10.11.2008 05:23
To były czasy. Od zawsze z Ferrari, ale walka z Mcl i okres biało czerwonego Mclarena i nic nie mogącego wywalczyć Hakinena przypominają, że kiedyś F1 miała w sobie trochę romantyzmu i ducha czystej walki, oczywiście te incydenty potwierdzają regułę. Pomijając te wszystkie afery szpiegowskie i wątpliwe decyzje sędziów, a widząc podium po Brazyli i gestykulującego, zapłakanego Masse można się cieszyc ze znajduja sie w tym sporcie osoy z powołania i z wielkim sercem.
Sebek
10.11.2008 04:58
michal2111 middle finger... : ) Wielu się przyzwyczaiło i będą musieli się odzwyczaić :D
michal2111
10.11.2008 04:50
A co on takiego pokazał? Co do DC. Bez niego F1 będzie inna. Wielu się do niego przyzwyczaiło.
bicampeon
10.11.2008 03:59
Tak, ten gest był zabójczy :)
Maraz
10.11.2008 03:42
To były czasy... :)
Pieczar
10.11.2008 03:14
Warto wspomnieć również o międzynarodowym geście przyjaźni i pokoju jakiego użył DC względem Schumachera podczas GP Francji 2000 ;)
kubakuba1990
10.11.2008 02:56
finowie lubią wypić:) trochę szkoda, że wyścigoy czas DC już dobiegł końca...