Coulthard: System punktów do superlicencji musi być elastyczny

Szkot zgadza się jednak z jego samymi założeniami
11.01.1519:26
Nataniel Piórkowski
1466wyświetlenia

Zwycięzca trzynastu wyścigów Grand Prix - David Coulthard uważa, że system punktów umożliwiający staranie się o uzyskanie superlicencji powinien być elastyczny, tak by nie zamykał drogi do Formuły 1 przed wyjątkowymi, młodymi talentami.

Od 2016 roku każdy chętny do otrzymania superlicencji będzie musiał w najpierw w ciągu trzech lat zdobyć 40 punktów w różnych niższych seriach honorowanych przez FIA. Coulthard uważa jednak, że system powinien zakładać możliwość wystąpienia wyjątkowych sytuacji, w których bardzo utalentowani juniorzy nie zebrali jeszcze wystarczającej liczby "oczek", ale udowodnili, iż są w pełni gotowi na ściganie się w F1.

System nie powinien być zamknięty, w tym sensie, że nigdy nie można go dostosowywać. Znajduje się w nim Formuła 2, seria która obecnie w ogóle nie istnieje, w dodatku dająca dużo więcej punktów niż wiele innych juniorskich mistrzostw. Musimy sprawdzić, jak cały mechanizm sprawdzi się w praktyce.

Powiedzmy że w środowisku młodych kierowców jest ktoś, kto wydaje się zupełnie wyjątkowy, a cały sport staje za nim murem. Nie powinniśmy zamykać mu drogi tylko dlatego, że nie zebrał wystarczająco dużo punktów. Być może niektórzy chłopcy nie będą mogli przejechać całego sezonu, więc nie zakończą go na pozycji lidera, ale są bardziej utalentowani od tych, którzy zdobyli tytuł- przekonywał ekspert telewizji BBC podczas Autosport Show.

Szkot zasugerował również, że różnice pomiędzy punktowaniem sukcesów w różnych juniorskich seriach powinny ulec zmianom. Nie przyglądałem się bliżej temu, jak wygląda sytuacja z punktami, ale wydaje mi się, że stworzono ligę, która faworyzuje niektóre niższe formuły kosztem innych.

Ścigałem się w kilku niższych seriach wyścigowych i nie jestem pewien, czy sam ułożyłbym te punkty w taki sam sposób. Niektóre z wymienionych w tabeli mistrzostw zasługują na wyższe premie dla kierowców, niż im przyznano. Nigdy nie zadowoli się wszystkich, więc trzeba stworzyć system który przynajmniej rozszerzy szanse awansu kierowcom którzy osiągnęli pewien poziom sukcesu poza wystawienie ogromnego czeku. Zgadzam się więc z podstawami samej koncepcji.

KOMENTARZE

1
SirKamil
11.01.2015 08:15
No cóż... jeśli 16 latek, podwójny kartingowy mistrz świata KF i KZ, w pierwszym sezonie wyścigów samochodowych zdobyłby vicemistrzostwo Europejskiej Formuły Renault 2.0, w kolejnym roku już mistrzostwo a w trzecim mistrzostwo Formuły Renault 3.5 i w międzyczasie przejeździł choćby i 10000 km na testach F1, skończył 18 lat i zrobił wszystkie kategorie prawa jazdy od motocykla po autobus z przyczepą, to w F1 i tak nie mógłby ubiegać się o superlicencje. Owszem, system jest spaprany. Jak wszystko za co bierze się FIA.