Alonso: Aerodynamika większą niewiadomą przed nowym sezonem

Hiszpan uważa, że Honda wykona dobrą pracę
31.01.1714:55
Łukasz Godula
1656wyświetlenia


Fernando Alonso jest przekonany, że Honda wykona dobrą robotę w tym roku, jednak przyznaje, iż to aerodynamika pozostaje większym znakiem zapytania w McLarenie.

Pomimo faktu, że osiągi McLarena były zdeterminowane w ostatnich latach przez kłopoty Hondy z silnikiem, Alonso uważa że w sezonie 2017 o formie zadecyduje fakt, czy zespoły wstrzelą się z interpretacją nowych przepisów.

Powiedzmy sobie, że Mercedes będzie trudny do dogonienia, ale nie tylko dla nas, a dla wszystkich - powiedział Alonso. Ale myślę, że możemy być wystarczająco blisko, by walczyć. Jestem przekonany, że osiągniemy nasze cele w kwestii mocy, ale wydaje mi się, że większą niepewną jest aerodynamika.

Po trzech latach stabilnych przepisów, zmiana regulacji daje szanse na zmianę układu stawki, a Alonso podejrzewa, że niektóre zespoły szybko zorientują się, że znalazły lepszą interpretację przepisów od rywali.

Gdy pojawiają się nowe regulacje to można mieć szczęście albo pecha - powiedział kierowca McLarena. To zależy od tego jak zinterpretuje się zasady, w jaką stronę pójdzie ekipa. Jedni wybiorą drogę w prawo, a inni w lewo i po czwartym czy piątym wyścigu będzie wiadomo, że twój pakiet nie jest dobry, bo wybrano złą drogę. Miejmy nadzieję, że będziemy pośród tych, którzy wykonali dobrą robotę.

Alonso stwierdził również, że zmiana przepisów powiązana z progresem jaki McLaren Honda wykonał w ostatnich dwóch latach sprawia, że czuje wysoką motywację przed nowym sezonem.

Po 2015 roku jedyne co chciałem to zapomnieć po Abu Zabi o tym co było - przyznał. Teraz jest inaczej, motywacja jest większa, ponieważ oczekiwania są większe. Zmiana przepisów nieco zamiesza stawką. Honda wykonała w tym roku progres, który daje pozytywne sygnały przed przyszłym rokiem. Naprawdę nie mogę się doczekać wyścigu w Australii. W zeszłym roku było nieźle, ale przed Australią po prostu mieliśmy nadzieję, że się coś zmieni. Było to jednak tylko nadzieja. W tym roku jest inaczej, ponieważ wszelkie nadzieje są bardziej prawdopodobne.

KOMENTARZE

5
macieiii
02.02.2017 07:10
królem jest Hamilton, nie wiem co ma oznaczać, literówki chyba nie zrobiłem. Fakt, jak chodzi o liczby to Vettel jest lepszy, ale jeszcze Mercedes ostatniego słowa nie powiedział więc zaraz może być remis. Hamilton jest przez wielu uważany, jest najbardziej popularny i w moim mniemaniu jest numero uno. Jedyne, gdzie się wypalał to w awaryjnym McLarenie i zjadającym opony raczkującym Mercedesie. Psychikę ma jaką ma, gdyby go Rosberg rzeczywiście dociskał to więcej mógłby ugrać. Wyrwał wprawdzie tytuł a to dużo, ale na Lewisa był za krótki ogólnie. p.s brzmi to trochę jak nagłówek, przy odrobinie szczęścia przed erą Verstappena jest szansa przez najbliższe dwa lata napisać "Ricciardo nie tylko w RBR złoił Vettela ale rozniósł rywali w nowym RB2017"
Maciek znafca
02.02.2017 02:46
[quote]królem jest Hamilton[/quote] Co ma oznaczać to zdanie? Wiesz, z najlepszym pakietem przez 3 ostatnie lata wielu kierowców mogło być ''królem''. Jednak liczb nie oszukasz, a z obecnych kierowców 4 tytuły mistrzowskie ma tylko Vettel :)
macieiii
01.02.2017 10:42
czas ucieka, co by Hiszpan nie powiedział, to dobry bolid go nie usytuuje wyżej niż Verstappena, który zaczyna się przebijać i podium na koniec sezonu raczej nikogo nie zdziwi. Tymczasem Alonso od 2006 praktycznie mógłby być z kolejnymi tytułami coraz bardziej jest tylko pionkiem w machinie Ferrari, teraz McLarena. Co prawda jego występy ogląda się bardzo dobrze, jednak mam nadzieję że zryw przepisów 2017 trochę McLarena "uniesie" i Alonso nam wróci, albo przestanie opowiadać bajki. Fakty są takie że królem jest Hamilton, nawet z tytułem Rosberga i wielu kierowców jest blisko wejścia na szczyt, a z takim bolidem Alonso nie jest wśród nich.
rno2
01.02.2017 07:15
@lordfryta McLaren od roku czasu nie jest w ogonie stawki. Są wyraźnie w środku stawki.
lordfryta
31.01.2017 03:30
No oby, bo oglądanie McLaren'a w ogonie stawki dla mnie po prostu jest smutne.