Haas: Po wypadku zrezygnowałem ze sponsorowania Grosjeana w Indy

Amerykanin doradzał 34-latkowi, by przerwał starty i pozostał w domu z rodziną.
25.02.2118:26
Mateusz Szymkiewicz
2556wyświetlenia
Embed from Getty Images

Gene Haas ujawnił, że pierwotnie miał sponsorować starty Romaina Grosjeana w IndyCar od sezonu 2021.

Francuz w latach 2016-2020 reprezentował zespół Formuły 1 należący do Amerykanina. Decyzja o zakończeniu współpracy zapadła przed październikowym Grand Prix Portugalii i od tamtej pory Grosjean szukał nowej posady w innych seriach wyścigowych.

Koncentracja 34-latka spoczęła na IndyCar, gdzie podpisał kontrakt z Dale Coyne Racing na starty w większości wyścigów sezonu 2021. Jak ujawnił Gene Haas, pierwotnie miał sponsorować program Grosjeana za Oceanem.

Pytał mnie czy byłbym gotowy sponsorować go w IndyCar. Z początku uważałem, że jestem na to otwarty - powiedział 68-latek dla Racer.com. Mimo to po wypadku w Bahrajnie byłem po prostu szczęśliwy, że się nie zabił. Po tym jak absolutnie zniszczył samochód, nie mógłbym być bardziej szczęśliwy niż wtedy, kiedy okazało się, że przeżył.

Nie wiem... Ma żonę oraz trójkę dzieci, a ja mu powiedziałem, że nie jestem w stanie powierzyć mu pieniędzy, by mógł się zabić. Czułem, że musi on zostać w domu i zająć się rodziną. Uniknął czegoś naprawdę groźnego. Jeżeli zdasz sobie sprawę z tego co tam zaszło... Kilka stopni w jedną lub drugą stronę i nie byłby w stanie wyskoczyć, umarłby tam. Miał ekstremalnie dużo szczęścia. Zespół także miał mnóstwo szczęścia. Po prostu nie jestem w stanie pojąć, że mógłbym stanąć twarzą w twarz przed wdową oraz jego dziećmi. Nie wyobrażam sobie tego. Powiedziałem mu: «Zostań w domu, ja ci już nie pomogę».

Haas dodał, że nie jest zaskoczony, iż Grosjean ostatecznie bez jego pomocy zdołał wywalczyć posadę w serii IndyCar. Wiecie, Grosjean to kawał kierowcy wyścigowego. Miał kilka niezłych dni w swojej karierze i prawdopodobnie jest tak samo dobry jak większość zawodników. Kocha wyścigi i dokonał swojego wyboru. Ja po prostu nie chcę być częścią jego złej decyzji. Czuję radość, wiedząc, że uniknął śmierci. To był najszczęśliwszy dzień w całej historii Haas F1 Team. Grosjean przetrwał to i wyszedł niemal bez szwanku.

Samo to, że wyskoczył nie było przerażające, ale przestrzeń do wysiadania była zablokowana przez barierę. Jeżeli miałby nieco mniej szczęścia, nie przecisnąłby swojego kasku i mógłby tam umrzeć. Było bardzo blisko. Jestem bardzo szczęśliwy, że wszystko zakończyło się w taki sposób. Widok jak wyskakuje z samochodu jest najprawdopodobniej najszczęśliwszy w całych wyścigach.